Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Targi Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Targi Książki. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 września 2013

Zaczytani - akcja taka - literatura dla młodzieży i dzieciaka

Wybierasz się na Targi Książki w Katowicach?

Jeżeli tak, a masz zbędne książki, które mogłyby poczytać dzieci i młodzież przynieś je ze sobą.

Zostaną one przekazane do wybranych ośrodków leczniczych (oddziały dziecięce, placówki terapeutyczno-wychowawcze, świetlice środowiskowe, hospicja).

Mieszkasz zbyt daleko? Możesz przekazać książki również w punktach w całym kraju - punkty zbierania książek.

Ciekawa akcja, może warto byłoby się przyłączyć.


piątek, 11 listopada 2011

Targi w Krakowie :) jednak dotarłam

Targi Książki w Krakowie powitały nas piękną pogodą w sobotę.
Po zameldowaniu się w Hotelu i zostawieniu bagaży ruszyłyśmy z moją mamą tramwajem na Targi.

Niestety w tym roku nie udało się dostać darmowych wejściówek, więc swoje musiałyśmy odstać. Na szczęście nie było to zbyt długo i pomimo dużej kolejki po bilety stałyśmy zaledwie 15-20 minut, więc dało się wytrzymać.



To moje pierwsze tak duże targi książkowe, na których byłam, więc nie wiedziałam czego mogę się spodziewać.

Jednak ilość wydawnictw i książek przerosła moje najśmielsze oczekiwania :D
Nie wiedziałam, w którą patrzeć stronę i z chęcią wszystko bym wzięła ze sobą.

Od nadmiaru jednak boli głowa, więc na początek postanowiłyśmy rozejrzeć się po większości stoisk.
Żałuję trochę, że nie zostawiłyśmy kurtek w szatni, ale z drugiej strony patrząc na kolejki do odbioru ich później, może to nie był taki zły pomysł?!

Udało mi się zobaczyć kilku autorów na żywo m.in. Panią Pawlikowską, Panią Małgorzatę Gutowską - Adamczyk oraz Korę ( razem z jej pieskiem ;) ).


Chciałam kupić Cukiernię pod Amorem, ale na stoisku wydawnictwa, gdzie siedziała Pani Małgorzata książki nie było, natomiast gdy wreszcie znalazłam tą książkę widziałam ją tylko w pakiecie razem, więc też nie wzięłam. Do książki, którą widać na zdjęciu jakoś nie byłam do końca przekonana. :)

Widziałam również kolejki do Alana Bradleya i dziewczynki ( głównie) stojące razem z koleżankami lub rodzicami z egzemplarzem książki ( zresztą z bardzo ciekawą okładką).



Bardzo przeszkadzała mi duchota panująca wewnątrz, na dodatek kolejki do autorów tarasowały skutecznie dostęp do książek danego wydawnictwa i tak obeszłam się smakiem przy kilku z nich, mimo, że to właśnie tam planowałam zrobić swoje zakupy. Szkoda...


Tak sobie myślę, czy nie lepszym pomysłem byłoby zrobić spotkania z autorami w wyznaczonych miejscach, tak, by oglądający i kupujący książki mieli możliwość spokojnego przejrzenia oferty? Ale to tylko moje skromne zdanie.

Drugą rzeczą, o której pomyślałam - może warto by było razem z biletem rozdawać poręczną mapkę w formacie A5? Zdarzyło mi się kręcić w kółko po tych samych stoiskach ;)

Efekt oglądania wszystkiego był taki, że nic nie kupiłam!! Poza dwoma skromnymi pozycjami przy wyjściu już z hali targów. Kupiłam sobie Virginię Woolf Orlando oraz Jeffrey Eugenides Middlesex.

Pierwsza skusiła mnie autorką, którą ostatnio uwielbiam, a druga nagrodą Pulitzera - zobaczymy jak przeczytam, czy było warto.

Moja mama kupiła raczej praktyczną książkę - różne przepisy na nalewki. :)

Postanowienia na przyszły rok, a jakże :)

Po pierwsze w 1 dzień ciężko wszystko obejrzeć, więc na pewno dłuższy urlop, by się przydał.

Po drugie - ubiór, w przyszłym roku koszulka na ramiączkach i bezapelacyjnie butelka wody mineralnej ze sobą do picia - przy takiej duchocie, pomimo otwarcia wszystkich wyjść ewakuacyjnych, chce się pić i może się zrobić słabo.

W sumie na targach spędziłyśmy około 3 godzin.

Resztę czasu poświęciłyśmy na zwiedzanie Krakowa. W tym też poranne godziny niedzieli.

A na koniec zdjęcie zrobione przeze mnie, które oddaje mój stosunek do Krakowa :)

P.S. Proszę zwrócić uwagę na napis na balonie.

niedziela, 23 października 2011

Wrażenia z Targów Książki w Katowicach

Planowałam wybrać się na większą część soboty, niestety dodatkowe zadania w pracy zmusiły mnie do weryfikacji tych planów.

Nie byłam na rozdaniu Złotych Zakładek, choć bardzo chciałam.

Dotarłam wprost na spotkanie z Łukaszem Orbitowskim na scenie.
Jednak długo nie zabawiłam, przejrzałam ofertę prawie wszystkich stoisk, trochę pokręciłam się po Spodku i oczywiście skoro wszędzie w ofercie były książki i ja zaopatrzyłam się w nie :)

A poniżej moje zakupy - tylko 2 książki, bo ostatnio miałam bardzo duże i nieplanowane wydatki, ale być na Targach Książki i nie kupić sobie książki - toż to grzech.


Obie książki z jednego Wydawnictwa Sonia Draga, o którym nie wiedziałam, że istnieje. :) A podobno już 10 lat są na rynku. Jak to mówią najciemniej pod latarnią, a wydawnictwo pochodzi z Katowic.

Patrzałam jeszcze na książkę Pokój, ale skoro mam oszczędzać to odpuściłam.

Planuję wybrać się też do Krakowa w weekend, trzymam kciuki, żeby tylko nic się w tych planach nie zmieniło, bo tego bym nie chciała.