Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaże. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lutego 2016

Dziennikarka na wojnie

"Kruchy lód. Dziennikarze na wojnie " Anna Wojtacha

O reporterach wojennych słyszy się zazwyczaj wtedy, gdy giną. Smutna prawda. Ale kim są i dlaczego narażają swoje życie? O tym się raczej nie pisze. Anna Wojtacha wydała książkę o swojej codziennej pracy. O tym, co w niej kocha i o tym, czego w niej nienawidzi. A jednak ciągle wraca po więcej.

okładka książki Kruchy lód

Większość reporterów zajmujących się wojną to mężczyźni. Jestem w stanie zrozumieć powody dlaczego. Warunki nie zawsze są przyzwoite, a osoby, z którymi taki reporter się spotyka też bywają różne. Do tego dochodzą różnice kulturowe, zwłaszcza w krajach gdzie rządzi nie państwo, a nakazy i zakazy dyktuje religia. I gdzie kobieta nie jest traktowana jak równorzędny partner do rozmowy. Anna Wojtacha to jedna z nielicznych korespondentek wojennych. W książce stara się pokazać rzeczywisty obraz pracy takiego jak ona reportera.

Obrazki z telewizji dotyczące wojny to świetny materiał dla mediów. Przemoc, krew, rozpacz, nienawiść - to emocje, które działają na widza. Krótkie migawki w wiadomościach pokazują tylko przebłyski rzeczywistej tragedii każdego człowieka, któremu przyszło żyć na obszarze ogarniętym wojną. Ludzie tracą najbliższych, tracą swoje miejsce do życia, tracą nadzieję na lepsze jutro.

Widz oglądając takie obrazy może zmienić kanał. Ci ludzie nie mają takich możliwości. Jak przeżyć takie piekło relacjonując je, montując materiał i przesyłając go do redakcji? Mając świadomość, że zbyt wiele nie można zrobić. Nie można pomóc, zapobiec. Jedyne co można to pokazać co się tam dzieje. Uwrażliwić "opinie publiczną" , że jest niedobrze i może będzie jeszcze gorzej. Tylko dlaczego wydaje mi się, że takie działanie niewiele zmienia. Nikt nie chce angażować się w cudzą wojnę. Dopóki jest daleko. Dopóki nas nie dotyczy. Dopóki niczego nie zmienia w naszym życiu.

Ciekawa książka pokazująca zarówno obraz wojny, jak też i prozaiczną pracę, którą wykonuje kamerzysta, montażysta i reporter jako zespół.


Moja ocena : 5/6
"Kruchy lód. Dziennikarze na wojnie " Anna Wojtacha
ISBN 978-83-7705-210-5
Carta Blanca Grupa Wydawnicza PWN
str.231

poniedziałek, 8 lutego 2016

Rosja jakiej nie znacie

"Gogol w czasach Google'a " Wacław Radziwinowicz

O Rosji z każdej strony. I tej dobrej i tej złej. Absurdy życia codziennego.

okładka książki Gogol w czasach Google'a

Książka to zbiór reportaży z różnych lat. Jedno co je łączy to miejsce - Rosja. Niektóre są całkiem krótkie, właściwie wyglądają jak notka prasowa. Inne to dłuższa forma i takie reportaże to ja dopiero rozumiem. Zbiór reportaży obejmuje lata od 1998 do 2012. Ułożone są one chronologicznie od najstarszych do najświeższych. Przekrój tematów ogromny. Obraz Rosji jaki się z nich wyłania może przerażać, ale i jest to fascynujący w swych kontrastach kraj.


Moja ocena : 4.5/6
"Gogol w czasach Google'a " Wacław Radziwinowicz
ISBN 978-83-268-1224-8
Wydawnictwo Agora
str.331

środa, 30 grudnia 2015

Hokkaido - Japonia jakiej nie znacie

"Hokkaido Japonia bez gejsz i samurajów " praca zbiorowa

Japonia widziana oczami mieszkających tam cudzoziemców jest dziwna i niezrozumiała. W tej książce kilka osób opisuje jedną z wysp - Hokkaido.

Japonia to dla mnie kraj Kwitnących Wiśni. Kraj dostatnio żyjących emerytów, którym sama zazdroszczę wigoru. Kraj samurajów i gejsz. Kraj, gdzie honor znaczy więcej niż życie. Ale czy jednak nie są to stereotypy, którymi karmią mnie media, bo sama nie byłam jeszcze w tym kraju.

W tej książce możemy przyjrzeć się pewnym wycinkom życia przeciętnego Japończyka. Poznać kilka zwrotów w języku japońskim. Poznać trochę historii Japonii. Poznać samych mieszkańców i ich zachowania. Zdumieć się zachowaniem grupowym Japończyków i zarazem pomyśleć, że czasami dobrze by było, żeby i tak u nas było. A na końcu przychodzi refleksja, że stereotypy mieszkańcowi każdego kraju mogą przeszkadzać w prawdziwym widzeniu stanu rzeczy i prowadzić do nieporozumień.

Reportaże dla mnie były nieco chaotyczne tzn. raczej nie powiązane żadne ze sobą. Jedyne powiązanie jakie istnieje to miejsce - wyspa Hokkaido. Jest tu trochę o kuchni japońskiej, trochę o kulturze, trochę o Polakach mieszkających w Hokkaido, trochę o japońskich rozrywkach. W sumie o wszystkim i o niczym. Ale ciekawie napisane. Mam jednak ochotę na więcej.


Moja ocena : 4/6
"Hokkaido Japonia bez gejsz i samurajów " praca zbiorowa
ISBN 83-918125-7-X
Wydawnictwo Mantis
str.

niedziela, 17 listopada 2013

Etiopia w dniach detronizacji cesarza

" Cesarz " Ryszard Kapuściński

Autor miał wiele szczęścia, że spotkał na swojej drodze jednego z ludzi cesarza, dzięki któremu mógł napisać tą książkę. Gdyby nie ta znajomość, książka bez wypowiedzi poddanych cesarza nie byłaby tak interesująca.

Etiopia. Kraj w Afryce posiadający swojego cesarza. Cesarz posiada wszystkie najważniejsze przedsiębiorstwa w kraju i czerpie z nich zysk. Na arenie międzynarodowej to miły i zatroskany losem swoich poddanych władca. Poza areną to skorumpowany i przebiegły polityk. Mimo to, ciągle jest szanowany przez swoich ludzi. W końcu to nie on według ludu podejmuje decyzje, to jego podwładni biorą na siebie wszelką odpowiedzialność za decyzje, które on sam akceptuje lub daje na nie przyzwolenie.

Wszystko jednak zmienia się po zawiązaniu paktu pomiędzy niektórymi dowódcami armii. Do tej pory posłusznej władzy cesarza. Młodzi oficerowie, zawdzięczający w większości swoje wykształcenie cesarzowi ośmielają się kwestionować dotychczasowe poczynania cesarza. Wykształceni poza Etiopią mieli okazję poznać, co znaczy demokracja. Sposób zarządzania w Etiopii musi się więc zmienić. Kropkę na i dopełniają korespondenci międzynarodowi, dla których nie do pomyślenia jest, że ludzie w Afryce głodują. I to głodują pomimo międzynarodowych dotacji i zbiórek żywności właśnie dla Etiopii. Przyczyna okazuje się prosta. Korupcja. Transporty nie docierają do osób potrzebujących, ginąc już na etapie dostarczenia ich do Etiopii. A jeżeli docierają, to w takich cenach, że miejscowa ludność nie jest w stanie jej zakupić.

"Cesarz" to zbiór bardzo ciekawych reportaży, a właściwie wypowiedzi poddanych ówczesnego cesarza. Zapis zdarzeń z punktu widzenia ich głównych uczestników z komentarzem Ryszarda Kapuścińskiego. Książka świetna.


Moja ocena : 5/6
" Cesarz " Ryszard Kapuściński
ISBN 978-83-7552-111-5
Wydawnictwo Agora
str. 149

sobota, 26 października 2013

Gdyby cała Afryka...

"Gdyby cała Afryka..." Ryszard Kapuściński

Zdjęcie na okładce urzeka od pierwszego wejrzenia. Nie jest to jednak zdjęcie z podróży Kapuścińskiego. Nie wiem kogo przedstawia. Dlaczego osoba na tym zdjęciu tuli do siebie radio i czemu jest tak bardzo zasmucona? Czy zmarł jakiś ważny człowiek z otoczenia tej osoby? Pozostaje mi jedynie sucha informacja Republika Demokratyczna Konga, 2008, autor zdjęcia: Jim Goldberg.

 okładka książki Gdyby cała Afryka

Podobno nie powinno się oceniać książki po okładce, jednak taka technika dalej na mnie działa. Oceniam książkę po okładce. Czasem dobrze trafiam, a czasem źle. Bywa różnie. Tej książki nie wzięłam jednak dla pięknej okładki. Kontynuuję swą podróż według kolejnych wydań książkowych reportaży Kapuścińskiego.

Afrykę z punktu widzenia Ryszarda Kapuścińskiego mogłam nieco poznać dzięki Czarnym Gwiazdom. "Gdyby cała Afryka" to kontynuacja rozpoczętych tam wątków.

Początkowo byłam tą książką zachwycona, ale mniej więcej w drugiej jej połowie poczułam się przytłoczona nazwiskami, datami, wydarzeniami. Mnóstwo w niej historii, za którą niezbyt przepadam. Skończyłam czytać te reportaże i czuję przesyt. Zamiast mieć ochotę na więcej.

Afryka to dziwny dla mnie kontynent. Historia tejże również jest nietypowa. Inna od naszej, europejskiej. Niezrozumiała dla mnie. Niesamowita. Ustawodawstwo przedstawione w reportażach nieco niepokojące. Dyskryminacyjne dla kobiet w tamtych czasach. Jednak reportaże na ten temat najbardziej przykuły moją uwagę.

(...) ustawa o alimentach stwarza szczególne niebezpieczeństwo dla ludzi bogatych, takich jak na przykład posłowie parlamentu(...)*


(...) ustawa o alimentach spowoduje powszechny wzrost prostytucji w kraju (...)**

Argumenty wysuwane przez posłów z Tanganiki totalnie mnie rozbroiły. Było tam jeszcze o zwiększeniu skłonności do zdrady, o tym, że ustawa spowoduje upadek moralności u kobiet, że spowoduje powszechny wzrost morderstw, zwiększy się ilość rozwodów. Na koniec ustawa nie została przyjęta.

Autor podkreślił też w swoich reportażach, że tak naprawdę światowym mocarstwom nie zależy na rozwoju Afryki. Bo i po co. Są to dla nich świetne bazy do wydobywania naturalnych surowców oraz taniej siły roboczej. Nie wiem jak wygląda obecnie sytuacja krajów afrykańskich, ale myślę, że zbyt wiele się nie zmieniło. Większość powstałych państw na kontynencie Afryki dalej zależnych jest od kapitału bogatych państw europejskich oraz Stanów Zdjednoczonych. Mam tylko nadzieję, że kolejne pokolenia będą w stanie stworzyć niezależne gospodarki swoich państw. Tak by być partnerem do rozmów, a nie tylko tanim wykonawcą.

Dla osób interesujących się historią Afryki będzie to świetne źródło informacji. Dla pozostałych być może ciekawa książka. Dla mnie niektóre interesujące reportaże, niektóre trochę mniej.


Moja ocena : 4.5 /6
"Gdyby cała Afryka..." Ryszard Kapuściński
ISBN 978-83-268-0526-4
Wydawnictwo Agora
str. 393 z posłowiem

*, ** cytaty pochodzą ze str.36 opisywanego wydania

poniedziałek, 7 października 2013

Wrzenie świata* , a właściwie Kirgiz schodzi z konia

"Kirgiz schodzi z konia " Ryszard Kapuściński

Postanowiłam, że przeczytam wszystkie napisane przez Ryszarda Kapuścińskiego książki w takiej kolejności, w jakiej zostały wydane. A posiłkuję się w tym zakresie wiedzą z wikipedii. Nie wiem czy słusznie czynię.

Kirgiz schodzi z konia okładka książki

W tym przypadku wolę jednak dłuższe zbiory reportaży. Tu ledwie liznęłam temat i już książka się skończyła. Autor tuła się po krajach takich jak m.in. Armenia i Gruzja. Są to jednak tak krótkie reportaże z każdego z tych krajów, że czuję wielki niedosyt.

Szkoda, bo tak jak w przypadku Buszu po polsku za mało czegoś w tej książce. Dobre reportaże, ale niekoniecznie w takiej ilości i być może też kolejności do mnie trafiają. Nie zapamiętałam ani jednego, więc chyba trzeba zacząć brać jakieś witaminki na pamięć.

Na szczęście przede mną kolejna jego książka : "Gdyby cała Afryka" i tą już czuję się jako czytelniczka całkiem usatysfakcjonowana.
Afryka, aparthaid, segregacja rasowa to są "moje klimaty".

Fanom Kapuścińskiego polecam, a dla pozostałych można przeczytać.


Moja ocena : 4/6
"Kirgiz schodzi z konia " Ryszard Kapuściński
ISBN 978-83-07-03169-9
Wydawnictwo Czytelnik
str.110

*"Wrzenie świata" termin pochodzi od tytułu czterotomowej edycji, która zawiera m.in. reportaże z książki Kirgiz schodzi z konia.

wtorek, 1 października 2013

Czarne gwiazdy

"Czarne gwiazdy " Ryszard Kapuściński

Reportaże to wdzięczna literatura. Każdy może znaleźć coś dla siebie. Zwłaszcza w tak egzotycznym jeszcze zakątku świata jakim jest Afryka.
okładka książki Czarne Gwiazdy R.Kapuściński
Biorąc pod uwagę moja wiedzę o tym kontynencie, a zwłaszcza o jego historii, to jest ona znikoma. O ile polityka mnie mało interesuje to mimo wszystko kojarzę nazwiska z Europy czy też Ameryki. Z Azją może nieco gorzej, ale nazwiska niektórych polityków obiły mi się choć o uszy. W przypadku Afryki jest inaczej. Nie wiem prawie nic.
Ciekawa więc dla mnie była lektura tej książki. Jednej z pierwszych napisanych przez Kapuścińskiego, a kolejnej po przeczytanym przeze mnie Buszu po polsku. Tamte reportaże mnie zbytnio nie zachwyciły. Natomiast ta książka, to co innego. Według opisu z okładki książki, zbiór reportaży zebranych w "Czarnych gwiazdach" to rodzaj wstępu do książki "Gdyby cała Afryka". Z pewnością z chęcią sięgnę po rozszerzenie opowieści o Afryce, jakiej nie znałam.
Mieszkańcy Afryki z opowieści Kapuścińskiego to jednostki walczące o niezależność swojego kraju, kontynentu, ludu. To niesamowici, charyzmatyczni przywódcy, którzy stają się dla swojego społeczeństwa wyznacznikiem jak żyć. Sam Kapuściński wydaje się być pod wrażeniem Afryki i z wirtuozerią roztacza przed czytelnikiem własne odczucia. 
Ciekawa jestem co dzisiaj do powiedzenia o Afryce miałby Ryszard Kapuściński w swoich reportażach. Jak odebrał by zmiany, które tam zaszły? Tego jednak nigdy się nie dowiem. Pozycja warta polecenia.


Moja ocena : 5/6
"Czarne gwiazdy " Ryszard Kapuściński
ISBN 978-83-268-1259-0
Wydawnictwo Agora
str.200 ( z posłowiem)

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Agora.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Made in Poland czyli historie z życia wzięte

"Made in Poland Antologia reporterów Dużego Formatu" praca zbiorowa

Lubię historie pisane przez życie. Taka jest też i ta książka. Zbiór reportaży wydanych w poszczególnych numerach Dużego Formatu w jednej książce.

okładka ksiażki Made in Poland

Książkę dostałam na własne życzenie, wiedziałam, że mnie takie tematy zainteresują. Ale myślę, że gdybym regularnie czytała Duży Format, w którym były publikowane już nie popatrzałabym na nie tak przychylnie.

Tematy reportaży są przeróżne, łączy je tylko jedno - obracają się wokół ludzi i ich problemów.

Są wspomnienia z czasów PRL, w tym poszukiwania ówczesnych braków papieru toaletowego. Kiedy jak trofeum wracało się z łańcuchem na szyi z tegoż papieru. Są też reportaże o ludziach, którzy nie radzą sobie we współczesnej gospodarce. Opisy poszukiwań rozdzielonego przez opiekę społeczną rodzeństwa, które pragnie odszukać swoje siostry i braci.

Jest historia o zuchwałej kradzieży, która przez wiele lat spędzała sen z powiek ówczesnym stróżom prawa. I w nietypowy sposób doszło do wykrycia sprawcy. I dużo, dużo więcej ciekawych artykułów napisanych przez znanych i tych mniej znanych, ale równie dobrych reporterów.

Ciekawa pozycja dla fanów reportaży. Polecam.


Moja ocena : 5/6
"Made in Poland " antologia reporterów Dużego Formatu
ISBN 978-83-268-1253-8
Wydawnictwo Agora
str.398

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Agora.

środa, 24 sierpnia 2011

W pogoni za Imogeną Ryszard Sługocki

"W pogoni za Imogeną" Ryszard Sługocki, Wydawnictwo Nowy Świat, ISBN 978-83-7386-250-0, str. 334 + spis treści


Z autorem tego dzieła spotkałam się po raz pierwszy. W sumie przez przypadek. Zainteresowała mnie przecena książek w jednej z księgarń, więc wstąpiłam zwłaszcza, że lubię kupować ciekawe książki w bardzo atrakcyjnych cenach.
Pobieżnie zerknęłam na okładkę - przeczytałam, że seria nazywa się Świadkowie historii i zagłębiłam się w opis z tylnej jej strony. Wydawał się ciekawy, więc wrzuciłam do koszyka razem z innymi. Tym razem miałam nosa, książka bardzo mi się spodobała (choć nie zawsze mi się ta sztuka udaje).

O czym jest ta książka?
To efekt pobytu pana Ryszarda Sługockiego w Wietnamie w latach 1959 -1960, który służył jako tłumacz członkom tamtejszej delegacji w czasach PRL. Tamte czasy nie sprzyjały wyjazdom zagranicznym, a jeszcze przyznawanie się do znajomości języka "wrogów" było niemile widziane, więc trzeba było nie lada farta lub znajomości, żeby wyjechać. Jest to również opisane w tej książce.
Pan Ryszard zabawnie opisuje swój pobyt w tymże kraju, wszechobecną inwigilacje służb (różnych), donosy życzliwych i tych mniej życzliwych również, przekręty, jak również (sic!) własne i kolegów podboje miłosne. Opisuje różne wypróbowywane przez Polaków sposoby na zarobienie i zatrzymanie jak największej ilości pieniędzy z pobytu zagranicą, a także różnice pomiędzy zarobkami służb polskich w Wietnamie, a pozostałych niekomunistycznych krajów. Jest tu też również szpiegowanie krajów "wroga" przez polskich obywateli m.in. wobec Amerykanów, którzy jak widać niewiele sobie z takich akcji czasami robili (przykłady w książce).

Czyta się świetnie, choć momentami drażni kolejny opis poszukiwania i znajdowania wietnamskiej czy też jakiejkolwiek przedstawicielki płci pięknej przez samego autora oraz jego tymczasowych kolegów do celów wiadomych. Autor opisuje wszystko z przymrużeniem oka, można też trochę się pośmiać czytając niektóre fragmenty a nad niektórymi trochę zadumać.

Ogólnie oceniam książkę jako bardzo dobrą. Gdyby nie ciągłe opisy zdrad małżeńskich, a głównie pozamałżeńskich z obu stron ( zarówno ze strony Wietnamek, jak i pozostałych nacji) dałabym jeszcze wyższą ocenę.

Moja ocena: 5/6

PS.  Książka powinna spodobać się zarówno Paniom, jak i Panom - choć może być problem z dostępem do niej, jeżeli posiadamy jeden egzemplarz, a oboje chcą czytać;)

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Busz po polsku Ryszard Kapuściński


Busz po polsku, Ryszard Kapuściński, Wydawnictwo Czytelnik, ISBN 83-07-00128-5, 122 str.

Busz po polsku to zbiór szesnastu reportaży autorstwa Ryszarda Kapuścińskiego.

Zbiorek tych reportaży ani mnie nie zachwycił, ani też nie zraził.

Część z nich już gdzieś czytałam w  innych publikacjach, gdyż wydają mi się bardzo znajome.

W sumie zbiorek krótki i nie za bardzo jest co w nim analizować. 

Najbardziej z całego zbioru spodobał mi się reportaż o  transporcie zwłok młodego górnika o bardzo wymownym tytule "Sztywny".

Pozostałe nie zapadły mi w pamięć.

Ogólna ocena: 4/6