Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Zorkownia - bomba emocjonalna

"Zorkownia" Agnieszka Kaluga

Ta ksiażka wstrząśnie Tobą do głębi. Znajdzie takie obszary w Twoim sercu, których być może nawet się nie spodziewasz. Przed jej przeczytaniem przygotuj się - postaw w pobliżu paczkę chusteczek.

Wiedziałam, że to będzie bardzo emocjonalna książka. Bo i temat w niej poruszany jest bolesny. Losy i historie ludzi przeplatają się ze sobą. Walka o przetrwanie, o życie, o godną śmierć. Ludzkie istnienia w hospicjum.

Od jakiegoś czasu śledzę bloga autorki i nieco już o niej wiem. Ma wspaniały dar opowiadania historii innych ludzi. Z głębokim przekazem. Z niespotykanym doborem słów, które trafiają do głębi. Dotykają wnętrza serca i wnętrza duszy. Z drugiej jednak strony książka nie jest przygnębiająca. Niesie ze sobą nadzieję. Niesie światło i oczyszczenie. Nie wiedziałam, że można o tak trudnych sprawach w ten sposób pisać.

Naprawdę wspaniała książka, której scenariusz napisało życie. Cieszę się, że na nią trafiłam i zachęcam do śledzenia bloga Zorkownia


Moja ocena : 6/6
"Zorkownia" Agnieszka Kaluga
ISBN 978-83-240-2882-5
Wydawnictwo Znak
str. to jedna z niewielu książek, gdzie numeracji stron nie ma, to nie jest tu najważniejsze; bo jak ponumerować czyjeś życie

sobota, 17 grudnia 2011

Radosne dekoracje i przytulne dekoracje :)




"Radosne dekoracje" Tone Finnanger
Wydawnictwo Buchmann sp. z o.o.
ISBN  978-83-7670-173-8
str. 158 ( w tym wszystkie wykroje, spis treści i inne)

"Przytulne dekoracje" Tone Finnanger
Wydawnictwo Buchmann sp. z o.o.
ISBN 978-83-7670-171-4
str. 144

Obie książki zakupiłam w ramach przedświątecznego buszowania :) Uwielbiam tildopodobne rzeczy, a że mam sprzęt ( tzn. maszynę do szycia), a brakuje mi pomysłów ( no i niestety na razie umiejętności) - to te mam nadzieję znaleźć właśnie w tych dwóch książkach.

Na pierwszy ogień poszło to, co wydawało mi się najłatwiejsze z całego ogromu propozycji.
I tak oto powstał konik morski, który jeszcze jest niewykończony.

Rzeczy pokazane w tej książce są tak słodkie i piękne, że chciałoby się mieć je wszystkie zrobione.

Problemem pozostaje jednak mój brak wybitnych umiejętności w dziedzinie szycia, ale uczę się ,mam nadzieję, na błędach :)  Druga sprawa to dobór materiałów, tych u mnie brak, a przynajmniej w takiej gamie kolorystycznej jak w książce. Trzeba będzie się zaopatrzyć, a na razie przemyśleć, co chciałabym i co będę potrafiła zrobić :)

Projekty z obu książek są kolorowe i pomysłowe. Zerkałam jeszcze na jedną książeczkę z tej serii dotyczącą ozdób na Boże Narodzenie, ale jednak zdecydowałam się na te dwie.

Były trzy powody takiej, a nie innej decyzji:
po pierwsze możliwość wygospodarowania przeze mnie czasu przed świętami ( raczej nie udałoby mi się tych projektów wprowadzić w życie, żeby cieszyły mnie jeszcze w tym roku);
po drugie ilość projektów w książce ( przytulne dekoracje i radosne dekoracje mają ich znacznie więcej, co też znajduje odzwierciedlenie w cenie);
po trzecie ograniczone fundusze.


Jednak z chęcią zobaczyłabym w przyszłym roku tą książkę na swojej półce :) I kto wie, jak mi dobrze pójdzie z tymi, to zabiorę się za produkcję świąteczną również i z tamtej.

Dla mnie jako laika instrukcje wykonania poszczególnych rzeczy są dobrze opisane, sprawiają wrażenie w miarę prostych. Są wypisane wszystkie materiały, których będziemy potrzebować do zrobienia danej rzeczy.
Przedstawiony jest również sposób, jak  zrobić trudniejsze elementy, co akurat w moim przypadku jest bardzo pomocne.

Dodatkowo jest mało pozycji napisanych po polsku, a pokazujących tego typu "tildowskie" projekty. Za to ogromny plus dla wydawnictwa.

Polecam.

A te osoby, które jeszcze nie wiedzą jak wyglądają te "tildowskie" rzeczy, o których piszę zapraszam do zerknięcia na pozostałe ulubione blogi :) Myślę, że Wy również zakochacie się z wzajemnością w tego typu ozdobach.

Moja ocena: 6/6

poniedziałek, 28 listopada 2011

Przepadłam i nie potrafię się odnaleźć...


"Chwile wolności: Dziennik 1915-1941" Virginia Woolf
Wydawnictwo Literackie
ISBN 978-83-08-03976-2
str. 726

Zachwycam się kolejnym wpisem w tej książce, kolejnym komentarzem, opisem ludzi - przyjaciół czy też czasem rywali, opisem fauny i flory - zwyczajnym dniem w piśmie niezwyczajnej damy.

Z każdą kartką czuję smutek, łzy, a potem radość i zachwyt światem głównej bohaterki.
Stykam się z huśtawką nastrojów graniczącą z szaleństwem, a zarazem interesującą introspekcją samej Virginii Woolf.

Nawet przerwy pomiędzy kolejnymi wpisami w dzienniku wydają się być naturalnym porządkiem świata tej przedziwnej kobiety.

Naprawdę jak dla mnie kawałek wybitnej literatury, a niby to tylko pamiętniki, na dodatek skrócone do wersji jednotomowej.

Skończyłam, czasowo długo mi zajęło, ale nie da się wejść do czyjegoś życia tylko połowicznie.
To nie powieść na jeden wieczór, ani nie na kilka wieczorów.

Nie wiem czy nie będę musiała zrobić jakiejś przerwy pomiędzy tą książką, a jakąkolwiek następną.

Obawiam się, że każda kolejna wyda mi się w porównaniu z tą kompletnym niewypałem, rzeczą bez gustu, zwyczajną stratą czasu.

Chyba jeszcze nie miałam takiego uczucia przy żadnej innej książce, choć było kilka, które mnie porwały do swego świata. Jest to  fascynujące, ale też i zarazem przerażające.

Virginia Woolf tą książką pochłonęła mnie w całości i na dodatek dobrze mi w tym świecie, zamierzam w nim pozostać tak długo jak tylko będę mogła.

Być może nie porwę się jeszcze na wersję 5 tomową, gdyż w znanych mi bibliotekach, do których jestem zapisana taka jest niedostępna. Ale mam na nią ogromną ochotę. Mam ochotę "pożreć" całą literaturę tej autorki, którą do tej pory wydała.

Biorąc pod uwagę fakt, że książka została  wypożyczona 1 lipca tego roku - czytałam ją dość długo, jak na moje możliwości czytelnicze i szybkość czytania. Książki jednak nie chciałam wypuścić ze swoich łapek, dopóki jej nie skończyłam i jest to dla mnie do tej pory rekord prolongat, bo aż 5 ich było.

Zastanawiam się, co zostało w niej pominięte, mam ochotę przeczytać w oryginale całe dzienniki.
Kiedyś je dorwę :) Interesujące było kilka wątków, które zostały potraktowane bardzo pobieżnie ze względu na zmniejszenie objętości 5 tomów w 1  m.in. podróże Virginii Woolf, jak też pojawiające się wątki homoseksualne ( ale tylko i wyłącznie wspomniane), zarówno osób z otoczenia Virginii, jak i jej samej.

Na pewno jak tylko będę miała możliwość przeczytam, a i z chęcią postawię na swojej półce.

Moja ocena: 6/6  ( prawdziwe arcydzieło)

poniedziałek, 12 września 2011

Jak usiedzieć na Żelaznym Tronie czyli Gra o tron George R. R. Martin



"Gra o tron" George R.R. Martin Wydawnictwo Zysk i Spółka,  ISBN 978-83-7298-370-1, str. 775 ( do czytania)

Gdyby nie serial pod tym samym tytułem nigdy chyba nie natknęłabym się na tą książkę. I o zgrozo nie poznałabym tego autora... Tak jednak się nie stało ;) A strata to by była niepowetowana.

Tak się zastanawiam i zdecydować się nie mogę do tej pory , co lepsze - ekranizacja czy książka.

Ale wracając do książki.
Co sprawiło, że tak bardzo mi się spodobała?

a) ciekawe zwroty akcji
b) żywe, niejednoznaczne postacie bohaterów
c) intrygi i zagrywki
d) głupiutka Sansa
e) chłopczyca Arya
f) karzeł Tyrion ( w serialu gra go Peter Dinklage i jest po prostu świetny w tej roli)
g) humor
h) Jon Snow
itd.

Czytając to, co powyżej napisałam nieuchronnie nasuwają mi się myśli o bohaterach granych przez aktorów :) Naprawdę doborowa obsada. A przewija się ich mnóstwo w tej książce. Myślę, że bez wiedzy serialowej mogłabym się trochę pogubić, a może i nie? Nie wiem i już nie będzie dane mi wiedzieć.

No dobrze, więc wróćmy do książki.

Gra o tron to pierwszy tom z cyklu "Pieśń lodu i ognia". Nie potrafiłam czekać w kolejce bibliotecznej na tą pozycję po obejrzeniu serialu. Cieszę się, że zakupem nie jestem rozczarowana :) a wręcz przeciwnie, jestem zachwycona. Oglądałam tą książkę długo na półce, zważywszy na jej cenę - całe 49 zł, jednak mój rozsądek i skąpstwo razem wzięte diabli wzięli  ( kupiłam dwa tomy). I nie zawaham się dokupić reszty.

Tu ogromny uśmiech do moich znajomych, żeby nie mieli wątpliwości co bym chciała dostać na urodziny ;) Choć jeżeli będzie to jednak co innego, to i tak sobie kupię dalsze części!!!
 
Akcja tego dzieła rozgrywa się w krainie, gdzie na każdym kroku rycerz na swym koniu siedzi. Tam gdzie rządzą królowie i królowe. A obecnie królestwem w tym świecie rządzi król Robert Baratheon, który objął Żelazny Tron. Jego żona - piękna, ale też i przebiegła Cersei pochodząca z rodu Lannister stara się rządzić równolegle - królem i swoim synem Joffreyem  ( w tej roli również świetny chłopak - Jack Gleeson) z różnym skutkiem. Jednak chrapkę na tron i rządzenie Królestwem ma nie tylko ta osoba.

Na dalekiej północy swoje rządy ma Eddard Stark - niekwestionowany władca północnego skrawka Królestwa podporządkowany jednak królowi - jego dawnemu przyjacielowi. Oboje mają za sobą czasy, kiedy ramię w ramię walczyli przeciw wspólnemu wrogowi.

Poza tymi trzema rodami są również rody pomniejsze - jest tu ród Targaryen  siostra i brat - skazani na tułaczkę, pozbawieni majątku, za to z żądzą władzy, zwłaszcza po stronie brata, mający u swego boku nielicznych za to wyrachowanych przyjaciół.

Jest tu też ród Tully - z tego rodu wywodzi się żona Starka - Catelyn. Poza wymienionymi pozostają rody Greyjoy,  Arryn oraz Tyrell, w tym tomie jednak mało widoczne ( może poza samym końcem) i raczej gdzieś tak przewijające się wg mnie z boku.

 Gdy pojawia się podejrzenie, że śmierć poprzedniego króla Jona Arryna nie była tak do końca naturalna jak każdy chciałby przypuszczać - Eddard Stark mianowany na Namiestnika króla zaczyna badać wszelkie poszlaki. Co zresztą nie wychodzi mu na dobre.

Książka jest wielowątkowa, akcja dzieje się w wielu miejscach niejako równolegle. Na szczęście autor zadbał o dobre samopoczucie czytelników i poszczególne fragmenty tekstu mają swojego bohatera głównego wymienionego jako podtytuł na początku danego fragmentu.

Na biblionetce ktoś również poczytał to za zaletę, gdyż mógł omijać wątek z Daenerys - mnie ona nie przeszkadzała :) i jestem ciekawa jak w drugim tomie akcja z nią się rozwinie, bo podejrzewam, że nieźle nabroi ze swoimi sługami.

Mogłabym jeszcze pisać długo :) tylko nie wiem czy ktoś by to jeszcze czytał.

Jednym słowem bardzo polecam zarówno serial, jak i książkę.
Może ktoś pokusi się o inną kolejność niż ja i najpierw przeczyta, a potem obejrzy serial i podzieli się wrażeniami?!
No kto chętny, rączka do góry!

Moja ocena: 6/6 

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Kane i Abel czyli historia pewnej nienawiści Jeffrey Archer


"Kane i Abel" Jeffrey Archer , Wydawnictwo Prószyński i Spółka ( twarda oprawa), ISBN 83-7255-244-4, str. 585 przełożyła Danuta Sękalska oraz Wiesław Mleczko

Książka "Kane i Abel" niczym burza zawładnęła całym mym wolnym czasem, głównie wieczorami. Wciągnęła mnie ta historia niesamowicie, zwłaszcza, że dużo w niej akcentów polskich.

Głównymi bohaterami powieści są Kane - młodzieniec pochodzący z bogatej i szanowanej rodziny oraz Włodek Koskiewicz - bękart i przybłęda, wychowujący się wraz ze swoją biedną przybraną rodziną.
Losy każdego z nich układają się w odmienny sposób, by w końcu ich drogi mogły skrzyżować się ze sobą.

Jeden z nich obarcza drugiego winą za śmierć swojego przyjaciela  i tak oto stają się swoimi wrogami na śmierć i życie.
Ich walka pomiędzy sobą trwa przez całe ich życie, aż do przejmującego finału książki.

Świetna lektura ze znanymi postaciami w tle tej historii.

BARDZO POLECAM. :)
(a już niedługo zaczynam drugą część tej trylogii - Córka marnotrawna)

Moja ocena: 6/6

ps.  do Cyrysi

Co do moich wrażeń historia wciągnęła mnie od samego jej początku, autor zręcznie kieruje akcję od jednego bohatera do drugiego opisując ich sytuację życiową i osoby spotykane po drodze. Wszyscy bohaterowie ( również Ci poboczni) zdają się żyć własnym życiem. Jak skończyłam to te kilkaset stron było dla mnie za mało. :)  Nie wiem jakie kryteria musi spełniać dla Ciebie książka wybitna, dla mnie ta nią jest. To powieść, którą można się zachwycić - kilka dni po jej przeczytaniu nadal nad nią myślałam ;) Na pewno nie jest to "dobre czytadło", wnosi trochę więcej dla czytelnika.
Dodam jeszcze, że jeden z bohaterów jest Polakiem i rozpoczyna swoją karierę od "pucybuta" do milionera.

sobota, 13 listopada 2010

Chłopiec z latawcem Khaled Hosseini

Chłopiec z latawcem, Wydawnictwo Albatros ISBN 978-83-7659-071-4  -piękne wydanie w twardej oprawie ( choć znalazłam jedną literówkę zamiast hollywoodzkie jest lollywoodzkie, w którymś momencie)

Obok tej książki nie można przejść obojętnie, zachęca do niej wszystko - okładka - ciekawski chłopiec zerkający zza rogu, treść z tyłu książki może nieco za wiele zdradza, ale i tak czytałam z przyjemnością.
Miałam duże obawy biorąc ją do ręki, ze względu na przeczytaną wcześniej książkę Tysiąc wspaniałych słońc, którą uważam za świetną pozycję. Bałam się, że ta wcześniejsza nie sprosta moim wyobrażeniom o autorze tej książki i jego talencie do snucia opowieści.
Mogę z czystym sumieniem napisać, że się nie zawiodłam.
Początkowo akcja snuje się powoli i nic nie zapowiada, że coś się zmieni, a jednak w pewnym momencie coś zaczyna się dziać i zostajemy wrzuceni w świat bohatera, którym jest Amir. 
Amir to 12-latek mieszkający ze swoim ojcem. Matki brak i w sumie nie do końca wiadomo co się z nią stało. Razem z Amirem wychowuje się, tuż obok, syn służącego Hasan. Amir dla Hasana jest jego całym światem, zrobi dla niego wszystko, jeśli tylko by o to poprosił. Hasan dla Amira jest towarzyszem zabaw, ale zarazem nie pokazuje się z nim publicznie, gdyż sam nie zdając sobie do końca z tego sprawy - wstydzi się go - po pierwsze że jest służącym, po drugie, że posiada zajęczą wargę. 
Pewnego dnia ojciec Amira w prezencie finansuje operację plastyczną dla Hasana, by ten wreszcie miał usta takie jak każdy chłopiec w jego wieku. Amir komentuje, że wreszcie Hasan się normalnie zaczyna uśmiechać.
Jednak pewnego dnia banda wyrostków chcąc pokazać gdzie jest miejsce służącego atakuje Hasana, a jeden z nich brutalnie go gwałci. Amir jest świadkiem tej sceny, jednak nie robi nic by mu pomóc i ucieka. 
Od tego czasu więź pomiędzy Amirem a Hasanem ulega zmianie. Amir nie mogąc znieść gnębiącego go poczucia winy robi wszystko, by Hasan musiał odejść ze służby. Umyślnie podrzuca mu jeden ze swoich prezentów i w obecności ojca oskarża go o kradzież. Hasan zaś nie broni się i przyznaje, że ukradł mimo, że tego nie zrobił.
Razem z ojcem Hasan opuszcza dotąd znany mu świat i drogi dwóch chłopców rozchodzą się.
Mija pewien czas, Amir z ojcem emigruje do Ameryki uciekając przed dramatem wojny. Jednak z jego pozornego spokoju wyrywa go telefon z jego ojczyzny. Z prośbą od dawnego przyjaciela o przyjazd i słowami "że można być jeszcze dobrym" - które poruszają w nim czułą strunę.
Słowa te dla Amira wiele znaczą, czy po tylu latach uda mu się jednak zadośćuczynić zaniechaniu wobec Hasana? 
Piękny kawałek literatury, co wrażliwsze osoby powinny przed końcem czytania przygotować sobie chusteczki.
Bardzo polecam!!!
Moja ocena: 6/6

poniedziałek, 6 września 2010

Scarlett Alexandra Ripley


ISBN 83-900006-8-7

Wydawnictwo Atlantis s.c.

Książka to kontynuacja poprzedniej mojej lektury, czyli Przeminęło z wiatrem. Autorce udało się moim zdaniem zachować klimat poprzedniej części. 

Zaopatrzyłam się już też w kolejną część "Trylogii" czyli książkę o Rhettie. Myślę, że będę bardzo zadowolona po przeczytaniu wszystkich części.

Dalej ta sama poczciwa Scarlett walcząca o swoje prawo do bycia sobą z każdym kto jej tego prawa wzbrania, a zarazem miotająca się pomiędzy potrzebą bycia kochaną a swoją dumą.

Uwielbiam tą książkę, tak samo jak i jej poprzedniczkę.

(* uwaga w przypadku tej serii i kolejnej mojej lektury, moja ocena na pewno nie będzie obiektywna ;)  )

Moja ocena : 6/6

sobota, 4 września 2010

Przeminęło z wiatrem Margaret Mitchell


ISBN 83-07-01584-7

Wydawnictwo Czytelnik

Książka "Przeminęło z wiatrem" Margaret Mitchell należy do moich ulubionych i wreszcie po dłuższym już czasie mam swoje własne egzemplarze :)

Książka ta dla mnie jest wspaniałym arcydziełem literatury, którą każdy powinien się zachwycić. Losy niepokornej Scarlett i Rhetta zostały wspaniale przedstawione też w filmie na podstawie tej książki, gdzie główne role  grali Clark Gable oraz Vivien Leigh. 

A teraz skoro przypomniałam sobie treść książki postaram się również przypomnieć sobie film. A w międzyczasie czytam kontynuację Przeminęło z wiatrem pani Alexandry Ripley, której wg mnie również udało się utrzymać klimat poprzedniej książki.

A szukając czy nie ma jeszcze jakichś naśladowców natknęłam się na dwa dodatkowe tytuły, za które również mam zamiar się zabrać.

Rhett Butler: Kontynuacja Przeminęło z wiatrem (McCaig Donald)  oraz Nie przeminęło z wiatrem (Edwards Anne) - biografia autorki książki Przeminęło z wiatrem.

Nie ma chyba słów mogących oddać to, jak bardzo mi się podoba ta książka, więc mogę ją tylko serdecznie polecić :) 

Moja ocena: 6/6

niedziela, 1 sierpnia 2010

Alicja w krainie czarów Alicja po drugiej stronie zwierciadła Lewis Caroll


ISBN 83-10-11089-8

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

220 stron

Książka znana chyba wszystkim, a jeżeli nie to na pewno choć którąś adaptację czy to animowaną, czy też ostatni film Alicja w krainie czarów był jeśli nie widziany to choć słyszany.

Wróciłam dzisiaj do książki z mojego dzieciństwa, by przypomnieć sobie ją nieco i przeczytać coś lekkiego. 

Aż trudno mi uwierzyć, ale ponoć Alicja w krainie czarów powstała w lipcowe popołudnie, podczas którego Lewis Carroll ( notabene wykładowca matematyki w Oxfordzie i autor książek dotyczących matematyki) opowiedział ją małej Alicji Pleasance Liddel i jej siostrom w liczbie 2. 

Miło było przypomnieć sobie treść tych książek i od razu nasunęły mi się porównania z filmem Alicja w Krainie czarów, który miałam przyjemność obejrzeć w reżyserii Tima Burtona.

Film mi się podobał, ale byłam trochę rozczarowana, bo postawiłam bardzo wysoką poprzeczkę aktorowi grającemu Szalonego Kapelusznika i nie spełnił on moich wymagań. Dodatkowo Alicja wydawała mi się nie mieć tego uroku z książki, ale ogólnie film dodatkowo w 3D robił przyjemne wrażenie.

Po przeczytaniu książki i przypomnieniu sobie treści widzę dopiero teraz jak Tim Burton pozmieniał wiele rzeczy. Chyba jednak wolę tradycyjne trzymanie się tekstu przy tworzeniu scenariuszy. 

Książeczkę polecam, zwłaszcza w takim pięknym wydaniu :) i na dodatek 2 w 1. Szkoda, że jest to książka pożyczona z biblioteki, bo chciałabym taką mieć na własność.

Moja ocena 6/6

środa, 30 czerwca 2010

Tysiąc wspaniałych słońc Khaled Hosseini


ISBN 978-83-7659-083-7

Wydawnictwo Albatros

Książka to opowieść o losie dwóch dziewcząt.

Jedna z nich Mariam, to nieślubna córka pewnego bogacza ze swoją służącą. Rodzina tego mężczyzny nakazuje mu umieścić ją z jej dzieckiem- Mariam daleko od swojego domu. Mała Mariam wychowuje się z matką, a jej ojciec od czasu do czasu ją odwiedza roztaczając przed nią cudowny świat, którego ona nie zna. Pewnego dnia wbrew słowom matki postanawia poznać swoje liczne rodzeństwo - dzieci jej ojca i wyrusza w podróż. Jednak ojciec nie chce jej wpuścić do swego domu, woli ukrywać ją przed wszystkimi. Zawiedziona Mariam zostaje odwieziona przez kierowcę jej ojca do swego domu, gdzie mieszka z matką. Niestety - widok, który zastaje na zawsze ma wyryć się w jej pamięci - jej matka z rozpaczy wiesza się wpędzając Mariam w stałe poczucie winy. 

Ponieważ jej sytuacja staje się kłopotliwa dla jej ojca i jego żon, postanawiają wydać kilkunastoletnią dziewczynkę za mąż, co pospiesznie czynią. Od tej pory życie Mariam nigdy nie będzie takie same.

Lajla to dziecko, które jest o pokolenie młodsze od Mariam. Śliczną dziewczynkę jednak spotyka nieszczęście, jej rodzice giną podczas bombardowania, a ona cudem ledwo żywa trafia do domu Mariam i jej męża Raszida. 

Raszid - porywczy, apodyktyczny i bezwględny mężczyzna wiedząc, że Lajla nie ma  innego wyjścia jak zostać u nich, wykorzystuje jej zależność i zmusza ją do małżeństwa. Od tej pory Lajla i Mariam muszą wspólnie na nowo ułożyć sobie życie we troje. Lajla jednak znajduje pocieszenie w myśli, że spodziewa się dziecka swojego wieloletniego przyjaciela z dzieciństwa, który wyjechał z jej rodzinnego miasta i nic o nim nie wie. Raszid również nie podejrzewa, że nie jest to jego dziecko. Mała Aziza to światło jej życia.

Dramatyczna sytuacja, do której dojdzie - spowoduje, że na szali życia i śmierci stanie życie Lajli i Mariam przeciw życiu Raszida.

Piękna, wzruszająca i chwytająca za serce pozycja. Dwie kobiety, a każdą z nich posiadającą swój bagaż życiowych doświadczeń za sprawą jednego mężczyzny połączy jedna nić losu.

W kraju, gdzie kobiety nie mają praw, jedna z nich zdecyduje się wystąpić przeciw swemu mężowi, by druga mogła wreszcie zacząć żyć z mężczyzną, którego kocha. Książka o potędze własnej siły wewnętrznej,  miłości i przyjaźni, mimo wielu niesprzyjających i upokarzających godność tych kobiet sytuacji.

Bardzo mocno polecam.

Moja ocena 6/6

niedziela, 23 maja 2010

Opowieści o wiedźminie Andrzej Sapkowski


Książki Andrzeja Sapkowskiego bardzo lubię i czasami wracam do już przeczytanych.

Opowieści to zbiór ciekawych opowiadań na temat Wiedźmina zebranych z przeróżnych jego części cyklu.

W sumie nie wiem co było pierwsze, czy najpierw ta książka, czy też poszczególne tomy cyklu wiedźmińskiego.

Ale posiłkując się wiedzą z Wikipedii śmiem twierdzić, że opowiadania jako książka zostały wydane później. 

Czytając tył okładki dowiedziałam się, że pan Sapkowski tak jak ja jest po studiach ekonomicznych. Cóż za niespodzianka :)

Ale wracając do książki, są to najlepsze wybrane kawałki przygód Wiedźmina zebrane w jednej książce. Jeżeli jeszcze nie mieliście styczności z tym autorem ( w co jakoś trudno mi uwierzyć) to po przeczytaniu tejże książki zapragniecie poznać więcej. 

Ja jako fanka Wiedźmina, zarówno w książkowej jak i komputerowej wersji ( tak, jestem z zamiłowania już kilkunastoletniego miłośniczką gier komputerowych zwłaszcza przygodówek, ale też rpg PC, choć ostatnio ze względu na grę Heavy Rain zastanawiam się nad zakupem konsoli ;) ) nie powinnam chyba oceniać :) bo ocena będzie wysoka i bardzo subiektywna, ale skoro już te oceny zaczęłam to trzymam się tego i kontynuuję.

Moja ocena 6/6