Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo WAB. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo WAB. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 sierpnia 2016

Ciało z jej ciała

"Ciało z jej ciała" Slavenka Drakulić

"Oddanie krwi wydaje się dziś czymś naturalnym. Coraz więcej jest dawców szpiku kostnego. Kto jednak decyduje się oddać nerkę obcej osobie? Co kieruje takim człowiekiem? Czy nie boi się ryzyka? A może nie ma się czego bać? I wreszcie - jak podziękować komuś, kto ofiarował nowe życie? "*

okładka książki Ciało z jej ciała

Chyba najlepiej treść książki streszcza właśnie opis umieszczony na jej okładce. Slavenka Drakulić sama potrzebowała nerki. Na szczęście otrzymała ją na czas.
W Polsce przeszczepy nerek od żyjących dawców nie są zbytnio popularne. W statystyce, którą znalazłam w internecie za 7 miesięcy 2016 roku na 532 przeszczepy od zmarłych dawców przypadało 26 przeszczepów od żyjących dawców.** Oczekujących na przeszczep nerki osób na koniec lipca 2016 roku jest ponad 1000.*** Statystyki są bezwzględne.
Jest to prawdopodobnie uwarunkowane również ograniczeniami prawnymi. W Polsce dawcą może być jedynie ktoś z rodziny lub należy wykazać silną więź emocjonalną pomiędzy dawcą a biorcą.
Po oddaniu nerki dawca będzie podlegać okresowym badaniom kontrolnym. Wszystkie wykonywane badania są dla dawcy bezpłatne.

W niektórych krajach dopuszcza się oddanie nerki przez żyjącego dawcę niespokrewnionego. Może się zdarzyć taka sytuacja, że biorca i żyjący dawca nawet się nie znają przed operacją. Takie właśnie przypadki opisuje Slavenka Drakulić. Stara się zrozumieć motywację tych dawców. A także opisać uczucia biorcy, kiedy dowiaduje się, że otrzyma nową nerkę. I że już nie będzie potrzebować niezbędnych do życia dializ.

To książka o prawdziwej miłości do bliźniego. Bo czy można zrobić coś bardziej altruistycznego niż oddać część swojego ciała innej osobie, by ta mogła żyć?


Moja ocena : 4.5/6
"Ciało z jej ciała" Slavenka Drakulić
ISBN 978-83-7747-788-5
Wydawnictwo WAB
str.254

*cytat z okładki książki
** za http://www.poltransplant.org.pl/statystyka_2016.html
*** tamże

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Dziewczęta i kobiety

"Dziewczęta i kobiety " Alice Munro

O autorce zrobiło się głośno, gdy otrzymała Nagrodę Bookera za całokształt twórczości. Wtedy właśnie zapragnęłam przeczytać coś tej autorki. Wybór padł na Dziewczęta i kobiety.

okładka książki Dziewczęta i kobiety

Książka przedstawia okres dojrzewania pewnej dziewczynki. Żyje ona w dość nietypowym otoczeniu. Matka miłośniczka oper i zarazem obwoźna sprzedawczyni encyklopedii. Na dodatek agnostyczka. Ojciec mieszkający na farmie. Dość ekscentryczny przyjaciel rodziny i młodszy brat, który kompletnie jej nie rozumie. Do tego przyjaciółka, która otwiera jej drogę do związków damsko-męskich. I przyjaciel ze szkoły, z którym może porozmawiać o górnolotnych rzeczach, tak dalekich od tego, o czym myślą jej rówieśnicy. Z książki wyłania się wiarygodny obraz przeżyć najpierw dziecka, potem podlotka, a kolejno dojrzałej seksualnie dziewczyny.

Ciekawe opisy przeżyć wewnętrznych bohaterki. Zabawne sytuacje, ale i też niepokojące zachowania składają się na fabułę tej książki. Nie wiem do końca jak ją ocenić. Z jednej strony część mi się podobała, z drugiej strony zdarzało mi się przeskakiwać niektóre nudne opisy.


Moja ocena : 4.5/6
"Dziewczęta i kobiety " Alice Munro
ISBN 978-83-280-1540-1
Wydawnictwo WAB
str.350

czwartek, 30 stycznia 2014

Podróż przez Japonię oczami gaijinki

"Japoński wachlarz. Powroty. " Joanna Bator

Japonia to dla mnie ciekawy kraj. Wiele zachowań jest tu odmiennych od tzw. mojego kręgu kulturowego. A przez to bardzo dla mnie ciekawych. Chciałabym kiedyś ją odwiedzić.

Japońskie powroty

Joanna Bator tą moją Japonię odwiedziła. Spędziła tam trochę czasu poznając część tej fascynującej kultury. Z wielką ciekawością czytałam tą książkę. Nie raz i nie dwa dziwiąc się porządkowi rzeczy jaki istnieje w tym kraju.

To nie jest publikacja stricte podróżnicza. To relacja z pobytu z dużym ładunkiem emocjonalnym. Po prostu świetna. Ale też i temat jest ciekawy, i to bardzo. Chyba, że tylko ja się tak bardzo nim fascynuję.:)

Dużo rzeczy opisanych w książce o tym kraju mnie dziwiło. Zastanawiało. Skłaniało do przemyśleń. I to opisy dotyczące takich wydawałoby się prozaicznych rzeczy jak ubikacja. Bo ta też nie może być tak zwyczajna jak w Polsce. Musi być lepsza i nafaszerowana bajerami. Sporo takich ciekawostek się dowiedziałam z książki. Momentami się nieźle uśmiałam. A czasami byłam nieco zaskoczona.

Cała książka to ciekawy obraz Japonii widziany oczami obcej - gaijinki. Czytałam też ksiażkę o podobnej tematyce Marcina Bruczkowskiego - o tutaj. Jednak zarówno jedna, jak też i druga książka mają swój niepowtarzalny styl. Tematyka podobna, ale każdy z autorów wyróżnia się w inny sposób. Żaden styl pisania nie jest lepszy, ani gorszy. Po prostu inny, ale tak samo interesujący. Polecam. A całości w drugim wydaniu dopełniają ciekawe zdjęcia. :)


Moja ocena : 5/6
"Japoński wachlarz. Powroty. " Joanna Bator
ISBN 978-83-7747-604-8
Wydawnictwo WAB
str. 371

niedziela, 26 maja 2013

Zamiast pracować, ja wolę leniuchować...

"WWW.MAŁPA.PL" Krystyna Janda

Jak to czasem można trafić na fajną pozycję szukając książek do pracy dyplomowej. Piszę pracę o blogach. Szukam więc książek, które poruszają ten temat. Takim trafem znalazłam tę pozycję do czytania.

Krystyna Janda www.małpa.pl okładka książki

Krystyna Janda. Nazwisko, które chyba każdy zna w Polsce. Kobieta wielu twarzy i wielu specjalności. Podziwiana aktorka, reżyserka, osoba prowadząca teatr Polonia.

Dzienniki to zapis jej życia od września 2000 do października 2001. Pani Krystyna dziwi się w nich swojemu światu. Styl pisania jak ona niepowtarzalny i wyjątkowy. Dalsze wpisy można śledzić na jej stronie internetowej link. Aby zobaczyć wcześniejsze wpisy kliknij na kalendarz.

Urywki z życia spod pióra autorki wydają się żyć własnym życiem. Nawet banalny temat dnia był w stanie mnie zainteresować. Ciekawe doświadczenie. Sama chciałabym potrafić tak pisać. Może kiedyś. Na razie trzeba uczyć się od najlepszych.

I trochę prywaty. Szukam do pracy ciekawych blogów dotyczących mody. Warunek jest jeden, muszą być prowadzone na bezpłatnych stronach do prowadzenia blogów np. blogspot. Za namiary na takie strony z góry dziękuję. :)


Moja ocena : 5/6
"www.małpa.pl " Krystyna Janda
ISBN 83-89291-89-4
Wydawnictwo WAB
str. 409

niedziela, 28 kwietnia 2013

Wykluczeni czyli Nietykalni

"Drugi oddech" Philippe Pozzo di Borgo

Czytając książkę zastanawiałam się, czy będzie równie pasjonująca jak film na jej podstawie. Dużym zaskoczeniem był dla mnie dysonans pomiędzy postacią Abdela w filmie, a jego oryginałem w książce.

okładka ksiażki Drugi oddech

Zastanawiałam się także, co sprawiło, że te dwie tak różne osoby połączyła przyjaźń. Co sprawiło, że akurat on znalazł zatrudnienie, mimo braku doświadczenia?
Połączenie tych dwóch światów - bogatego Philippe i biednego Abdela było wg mnie możliwe dzięki wykluczeniu ich ze swojej społeczności.
Philip - unieruchomiony w skutek wypadku zamknął się w swojej posiadłości.
Abdel chciał czegoś więcej od życia niż to, co mógł uzyskać w swoim środowisku. Przypadek, czy też los zetknął ich jednak ze sobą i pozwolił każdemu na wyjście z tego stanu. A potem na długoletnią przyjaźń pomiędzy sobą.

Książka jest równie wzruszająca, co film.
Film za to tak poprawny, że po przeczytaniu książki trochę żal, że nie pokazano w innym świetle zarówno Philippe - jako nieco zadufanego w sobie snoba, jak też Abdela - jako złodzieja i rozrabiakę. Pojawiły się również inne wątki, którymi ubarwiono pierwowzór.
Ogląda się go więc niczym bajkę, ze szczęśliwym zakończeniem.

Książka zawiera nieco więcej rys na charakterze każdego z nich. Jest też dla mnie przez to bliższa prawdy ta opowieść. I cieszy mnie, że przeczytałam ciekawą książkę na faktach.


Moja ocena : 5/6
"Drugi oddech " Philippe Pozzo di Borgo
ISBN 978-83-7747-748-9
Wydawnictwo WAB
str.252

poniedziałek, 18 lutego 2013

Urzekająca książka


"Kartki z białego zeszytu" Sonia Raduńska

Co mnie w tej książce urzekło?
Prostota.
To zapis pewnego odcinka życia autorki Sonii Raduńskiej. Cytaty z innych mądrych książek, których spis znajduje się na końcu, są przeplatane ciekawymi uwagami na temat życia.
Przyjemne połączenie życia codziennego z normalnymi w nim problemami. Czyta się tą książkę tak, jakby przyjaciółka dała nam do wglądu swój pamiętnik. I jest to dobra przyjaciółka, która stara sie widzieć ludzi i swoje otoczenie takim, jakim jest, a nie takim, jakim chciałaby, żeby było.
Ciepłe, kojące słowa - trochę o przemijaniu, trochę o dorastaniu, trochę intymności. Po prostu życie w całej swojej wspaniałości i zarazem brzydocie.
Poprzednia książka tej autorki to "Białe zeszyty". Z chęcią również je przeczytam.

Moja ocena : 5/6
"Kartki z białego zeszytu" Sonia Raduńska
ISBN 978-83-7414-381-3
Wydawnictwo WAB
str. 176

sobota, 15 grudnia 2012

Czytajmy polskie kryminały, bo warto

 "Dżuma w Breslau" Marek Krajewski 



Uwielbiam książki autorów, którzy tworzą niejednoznacznych bohaterów.
Ludzi "z krwi i kości", a nie aktorów z oper mydlanych, gdzie wszystko jest "och i ach". A jeżeli nawet nie jest, to w najbliższym czasie będzie.

Od dzisiaj do ich grona mogę zaliczyć również Marka Krajewskiego.

Takim też bliskim mi typem bohatera jest Eberhard Mock - postać stworzona przez Pana Marka.
Nie jest to typowy przedstawiciel swojego środowiska. 
Daleko mu też do ideału profesji, którą się przypadkiem zajmuje.

Eberhard Mock to policjant, który bardzo lubi korzystać z damskiego towarzystwa i nie przeszkadza mu to, że musi za nie płacić. Jakby tego było mało to odczuwa też nieodparty pociąg do alkoholu, choć wydaje mu się, że się kontroluje.
Mimo tych wszystkich wad wzbudza moją sympatię.

Fabuła książki nie jest zbyt skomplikowana. Wiadomo, skoro to kryminał to ktoś musi zginąć.
Tym razem pada na dwie prostytutki.
Za to czym więcej stron przeczytamy, tym bardziej ta historia się pogmatwa.

Lubię kryminały, więc i nazwisko tego autora obiło mi się o uszy.
Cieszę się, że przeczytałam jedną z jego książek i na pewno sięgnę też po inne jego tytuły.


Moja ocena: 5/6

"Dżuma w Breslau" Marek Krajewski
ISBN 978-83-7414-517-6
Wydawnictwo WAB
str. 248

środa, 12 września 2012

Kolacja z zabójcą



"Kolacja z zabójcą" Aleksandra Marinina
ISBN 978-83-7414-852-8
Wydawnictwo WAB
str. 271


Ostatnia książka tej autorki spodobała mi się bardzo, więc zabrałam się za inne jej dzieła.
Trafiło na "Kolację z zabójcą", bo akurat była dostępna w bibliotece.

Całkiem dobry kryminał.

Nastia Kamieńska stara się wywabić ze swojej kryjówki zabójcę innej policjantki. Ryzykuje przy tym swoim życiem, szantażując jednego z ważnych prominentów.
Gdy wreszcie zabójca się zjawia, nie zamierza poprzestać tylko na kolacji, planuje upozorować jej śmierć.

Ciekawe, choć w poprzedniej było więcej wątków, więcej postaci i ciekawych sytuacji.
Fabuła była bardziej zagmatwana, a ja takie lubię.

Aleksandra Marinina jednak dalej trzyma swój poziom i całą treść książki czyta się z przyjemnością.


Moja ocena: 5/6

niedziela, 9 września 2012

Cienie rosną o zmierzchu


"Cienie rosną o zmierzchu" Henning Mankell
ISBN 978-83-7414-600-5
Wydawnictwo WAB
str. 188


Kolejny , tym razem drugi tom opowieści o Joelu to przyjemna książka dla każdego, choć skierowana głównie do dzieci i młodzieży.

Poznajemy przygody chłopca, który stara się zeswatać swoją przyjaciółkę Gertrudę oraz pewnego Davida, którego uważa za idealnego kandydata na jej męża.
Zabiera się jednak do tego po swojemu, co przynosi nie taki skutek jakiego by oczekiwał.

Przygody Joela opisane z jego punktu widzenia bawią nie tylko dzieci.

Polecam.

Moja ocena: 5/6


sobota, 9 czerwca 2012

Chłopiec, który spał pod pierzyną ze śniegu Henning Mankell


"Chłopiec, który spał pod pierzyną ze śniegu" Henning Mankell
Wydawnictwo W.A.B.
ISBN 978-83-7414-695-1
str. 212


Nigdy nie spodziewałabym się, że losowo wybrana książka autora, którego poprzednie opowiadania słuchałam, okaże się być książką dla starszych dzieci.  :)

Przypadkowo również trafiłam na część trzecią cyklu o Joelu. Jednak nie miało to przy czytaniu większego znaczenia, jak się okazało w jego trakcie.

Dawno nie czytałam takiej książki, gdzie trudne tematy takie jak bieda czy też alkoholizm zostały potraktowane w taki naturalny sposób.

Trochę o fabule:

Joel to chłopiec, który mieszka samotnie z tatą. Jego mama opuściła ich jakiś czas temu i teraz oboje muszą dawać sobie radę. Z relacji chłopca jednak wynika , że to nie on opieki potrzebuje, a jego ojciec.
Joel, jak na swoje czternaście lat, to dziecko nad wyraz dojrzałe, choć też i na swój sposób dziecinne.
Z okazji Nowego Roku postanawia spełnić trzy swoje przyrzeczenia i stara się robić wszystko, by móc je zrealizować.

Jak właśnie odkryłam ( pewnie nie ja pierwsza i nie też ostatnia), że Henning Mankell to  autor, który pisze zarówno kryminały, jak też powieści dla dzieci.  A pomyślałabym, że to raczej niecodzienne połączenie.
Choć gdzieś kołacze mi się natrętna myśl, że jeszcze któryś z autorów kryminałów pisze też książki dla dzieci, ale nie pamiętam już o kim myślałam.

Bardzo przyjemna książeczka, którą pochłonęłam dosłownie w kilka godzin. Miłe zaskoczenie, a i ja pomimo tych nastu swoich lat ;) znalazłam w niej coś dla siebie.

Teraz niestety mały apel do osoby, która wypożyczyła pierwszą część i nie chce oddać w  BŚ w Katowicach, a ja bardzo chcę ją przeczytać.

A komunikat jest jednak nieubłagany.

"Dokument jest wypożyczony przez innego czytelnika. Termin zwrotu: 02/02/2010. "

Nie rozumiem, jak ludziom nie wstyd tak przetrzymywać książki. Rozumiem parę dni, ba nawet kilka tygodni, ale ponad 2 lata!!!


Moja ocena: 5/6


sobota, 8 stycznia 2011

Wesołe jest życie staruszka...a może jednak nie do końca Lala Jacek Dehnel


Lala, Jacek Dehnel, Wydawnictwo WAB, ISBN 83-7414-222-7; 978-83-7414-222-9, 402 str.
Po przeczytaniu tej książki nie wiem od czego najpierw mam zacząć.
Czy może najpierw od przedstawienia postaci występujących w niej, może od biografii autora, a może od własnych związanych z tą książką przeżyć?
Lala to opowieść o życiu - życiu osoby, która kiedyś była tak samo młoda jak każdy, a która obecnie doczekała się wnuków. Osobie żyjącej w okresie wojny i po wojnie zgodnie z własną filozofią życiową, osoby samodzielnej do późnej starości, do której z chęcią lgnęli ludzie.
Lala to historia widziana zarówno z perspektywy babci, jak też i jej wnuka, który spisuje jej wspomnienia, które zaś ona bez przerwy opowiadała lub opowiada.
Koleje losu tytułowej Lali poznajemy od końca, gdzie autor swoimi słowami opisuje teraźniejszą sytuację:
"Już teraz dom w Oliwie wygląda inaczej. A kiedy babcia umrze, a umrze niebawem, i mogę to napisać zupełnie spokojnie, bo po pierwsze wszyscy pogodziliśmy się z tą myślą, a po drugie ona i tak tego nigdy nie przeczyta, bo w ogóle już nie czyta, wszystko się zmieni nie do poznania. " str. 5 Lala Jacek Dehnel
I dalej:
"Kiedy tak siedzi jak stara chińska cesarzowa, niepomna władzy ani powinności, okutana w jakieś pledy i wielkie kamizele, w końcu taka chudziutka, lekka i drobna, trudno ją połączyć z naszą pamięcią, w której nie ma miejsca na wycieranie nosa, pampersy i ciągłe milczenie." tamże str. 5
Przed oczami po przeczytaniu tychże fragmentów pojawił mi się obraz mojej babci, która również do późnych lat starości była osobą samodzielnie radzącą sobie i zawsze jak ją odwiedzałam miała dla mnie wiele serca. Obecnie sytuacja wygląda inaczej, to nią trzeba się opiekować, o nią trzeba się troszczyć. I sama również chudziutka, drobna i malutka nie przypomina już tej babci z moich cudownych wspomnień.
Już nie ma tak jasnego umysłu, ciągle wydaje jej się, że coś jest nie tak, ktoś jej coś zabrał, coś zniknęło, nie pamięta niektórych rzeczy, wymyśla różne niesamowite historie...
Jest to bardzo przykra i trudna sytuacja zwłaszcza dla opiekujących się nią osób, gdy człowiek na starość staje się znowu dzieckiem, ale już nie tym, dla co niektórych rozkosznym bobaskiem, ale dzieckiem, któremu trzeba zmienić pampersa, którego trzeba umyć, któremu trzeba dać jeść, które nie słucha, gdy się go o coś prosi, a na dodatek robi na złość...
Tym bardziej z przyjemnością czytało mi się tą książkę, gdyż autor potrafił oddzielić te dwie swoje babcie, babcię obecną i babcię z jego wspomnień, potrafiąc zachować zdrowy dystans do jej zachowań obecnie.
Żałuję, że ja nie wiem tak dużo o przeszłości swojej babci, ale być może da się to jeszcze naprawić.
Książkę oceniam na 5.5/6 za ujęcie tematu starości, miłość przebijającą się przez kartki tej powieści i niezwykłe ciepło z jakim ukazane są te wspomnienia. 
I nie jest dla mnie ważne, że być może co niektóre z tych wspomnień są  zmyślone, czy też wymyślone przez Lalę, ważne, że ona w nie wierzyła, iż się wydarzyły.