Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blondynka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blondynka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 stycznia 2013

Chiny, a właściwie namiastka Chin

Blondynka w Chinach Beata Pawlikowska


To nie jest do końca taka relacja z podróży, której oczekiwałam. Za dużo tu filozofii, cytatów z różnych książek, a za mało samej esencji z poznawania kultury Chin. To, co pewnie z założenia miało być częścią spajającą opowieść, przesłoniło mi całkowity odbiór tej książki.

Owszem są tu opisy otoczenia, zachwyty nad Chinami i informacje o mieszkańcach, jednak jest to powiązane właśnie tą filozofią. A ja chciałam przeczytać książkę podróżniczą.

Książka nie zawiera żadnych zdjęć z podróży, pomimo tak ładnego wydania. Być może podniosłoby to nieco jej cenę, ale na pewno byłoby ciekawym dodatkiem do opowieści.

Pomimo, że Beata Pawlikowska jest jedną z moich ulubionych autorek, to tą książką jestem nieco rozczarowana. Pani Beata świetnie pisze, ale Chiny z tej książki to tylko musnęłam, a myślałam, że wsiąknę w sam ich środek.


Moja ocena 4.5/6

Blondynka w Chinach Beata Pawlikowska
ISBN 978-83-7596-396-0
Wydawnictwo G+J RBA
str.  328 (twarda oprawa)

sobota, 24 kwietnia 2010

Blondynka wśród łowców tęczy Beata Pawlikowska


Kontynuuję swoją fascynację książkami pani Beaty Pawlikowskiej :) 

Każda jej książka zawiera  jej specyficzny styl opowiadania swoich przygód, po części przypomina mi to trochę relacje z książek pana Wojciecha Cejrowskiego. 

Być może ta zbieżność stylów powstała dzięki bardzo dobrej znajomości między nimi ( nota bene wzięli ze sobą ślub kościelny kawałek czasu temu , ale jak obecnie wygląda ich znajomość nie wie nikt, bo bardzo cenią oboje swoją prywatność). 

Jednak, że styl opowieści mi bardzo odpowiada nie będę wnikać kto od kogo co przejął. :) 

Książka ( podobnie jak książka Blondynka śpiewa w Ukajali) zawiera na swoim końcu szereg przepisów z ..... bananów. Szkoda, że w Polsce jeszcze nie natknęłam się na czerwone banany ani inne gatunki opisywane przez p. Beatę, ale być może nie wytrzymałyby transportu, kto wie...

Jak każda jej książka, którą do tej pory miałam w ręku, zachwyca :) Może zdjęcia nie są zbyt liczne, ale oddają ducha całej podróży.

Polecam.

Moja ocena :  5/6

środa, 21 kwietnia 2010

Blondynka w dżungli Beata Pawlikowska


Zachęcona ostatnio przeczytaną książką sięgnęłam po kolejną tej samej autorki.

Tym razem wydanie w twardej oprawie z licznymi zdjęciami. 

I co ?

I nic :)

Znowu mi się podobało i zastanawiam się co będzie kolejne. Może Blondynka u szamana? 

Serdecznie polecam.

Moja ocena 5/6