Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradnik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 sierpnia 2017

Sztuka kochania

"Sztuka kochania " Michalina Wisłocka

Po wielkiej kampanii reklamowej filmu wzrósł popyt na książkę. Też chciałam się dowiedzieć, o co tyle szumu.

okładka książki Sztuka kochania

Książka to prawie typowy poradnik dla młodzieży i głównie tej grupie docelowej jest według mnie poświęcony. Autorka rozpoczyna od okresu dzieciństwa swoje rozważania o seksualności. Kolejno przechodzi przez okres młodzieńczy i kończy na okresie ciąży. Opisuje w prosty sposób jak rodzi się pożądanie, jak je utrzymać w związku i z jakimi przeszkodami na drodze może spotkać się para. Nie unika też informacji o metodach zapobiegania ciąży,fizjologii orgazmu oraz pozycjach seksualnych. Przypuszczam, że w tamtych latach książkę czytało się z wypiekami na twarzy. Obecnie to po prostu kolejny poradnik o ludzkiej seksualności.

Ciekawszą od tej książki wydaje się sama postać autorki i jej życie. Na pewno pokuszę się o przeczytanie jej biografii za jakiś czas. Można przeczytać - po prostu z ciekawości.


Moja ocena : 4.5/6
"Sztuka kochania " Michalina Wisłocka
ISBN 83-207-0488-X
Wydawnictwo Iskry
str. 285

środa, 15 czerwca 2016

Zamień chemię na jedzenie

"Zamień chemię na jedzenie" Julita Bator

Po przeczytaniu tej książki żaden posiłek nie będzie już taki sam. A moje ulubione jogurty naturalne zostały zamienione kupnem jogurtów innej firmy.

okładka książki zamień chemię na jedzenie

W sklepie raczej zwracam uwagę na składy produktów, które kupuję. Zdarza mi się też odłożyć produkt, którego dodatki nijak się nie mają do jego nazwy. Przestałam kupować jogurty pseudo owocowe, gdzie zawartość owoców to jakieś marne kilka procent. A do tego mnóstwo cukru lub syropu glukozowo-fruktozowego. Tańszego zamiennika cukru, masowo dodawanego w celu dosłodzenia i ochrony przed drobnoustrojami. Zaczęłam kupować jogurty naturalne, do których dorzucam pokrojone świeże owoce. Ale nawet tu nie uchroniłam się przed dodatkiem mleka w proszku.

Książka opisuje podstawowe produkty, które znajdują się w kuchni. Począwszy od warzyw, przez przetwory mleczne, owoce, a skończywszy na mięsie. Opisuje również sztuczne i udające naturalne dodatki, które znajdziemy w wielu produktach na półkach. Pisze o tym, czego powinno się unikać. Autorka nie omija także tematu leków i potencjalnie zbędnych w nich dodatków. Ja sama w trakcie czytania sprawdzałam skład swojej lodówki. To, co ujrzałam w składzie niektórych produktów w swojej lodówce, wcale mnie nie zachwyciło.

I przekonuję się coraz bardziej, że te najbardziej reklamowane produkty nie zawsze idą w parze z reprezentowaną przez nich jakością. A na dodatek składy produktów tych samych marek potrafią się zmieniać w czasie. Dla mnie osobiście niezrozumiałe jest reklamowanie m.in. czipsów przez gwiazdy światowego sportu. Połączenie sport, który kojarzy się ze zdrowiem i chipsy - niezdrowe przekąski to dla mnie jakiś paradoks, którego nie potrafię zrozumieć.

Bardzo dużo ciekawych rzeczy się dowiedziałam z tej książki. Zawiera również sporą dawkę przepisów, które wypróbuję. I pewnie kupię sobie własny egzemplarz.


Moja ocena : 5/6
"Zamień chemię na jedzenie" Julita Bator
ISBN 978-83-240-2045-4
Wydawnictwo Znak
str. 286 ( łącznie ze spisem treści, hasłami i podziękowaniami)

wtorek, 7 czerwca 2016

Magia prostoty

"Sztuka prostoty" Dominique Loreau

Podobno najprostsze rozwiązania są najlepsze. I do tego stara się przekonać autorka tej książki. Zachęca do minimalizmu, ale rozumianego w ten sposób, żeby mieć mało rzeczy, za to najlepszej jakości.

okładka książki Sztuka prostoty

Część rad z tej książki wzięłam sobie do serca i postanowiłam zrobić selekcję. Zwłaszcza książek, których mam sporo. Zwłaszcza takich, które mi się podobały, ale nie sądzę, że do nich kiedyś wrócę. A jeśli nawet to wypożyczę z biblioteki.

Książka jest podzielona na trzy części. Dotyczą one rzeczy materialnych, ciała i umysłu. Podział jest prosty. Autorka zachęca by wyrzucić wszystkie rzeczy, które uważamy za brzydkie. Takie, które nie sprawiają już nam radości. Mieć niewiele, za to dobrej jakości rzeczy. Te wybrane i wymarzone. Nie zadowalać się "bylejakością". To samo dotyczy własnego ciała i umysłu.

Motto tej książki to:

"Akceptuj w swoim otoczeniu tylko to, co sprawia Ci przyjemność."

Bardzo przyjemny poradnik, który przeczytałam jednym tchem. A najbardziej rozczuliła mnie ostatnia strona książki na notatki i tytuł: "Lista tysiąca twoich małych przyjemności".


Moja ocena : 5/6
"Sztuka prostoty" Dominique Loreau
ISBN 978-83-7554-255-4
Wydawnictwo Czarna Owca
str.255

piątek, 20 maja 2016

2 książki, które przeczytałam i niekoniecznie polecam

"Uchwycić żywioł. O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko" Ken Robinson,Lou Aronica

To książka, która opowiada wiele historii znanych i tych mniej znanych osób. Ludzi, którzy znaleźli w życiu swoją drogę i uparcie nią kroczą w poszukiwaniu własnego szczęścia.

okładka książki Uchwycić żywioł

Lubię czytać historie innych ludzi, którzy odnaleźli w życiu swoje pasje. A do tego uparcie je realizują. Czasem na przekór wszelkim przeciwnościom losu. Wbrew ograniczeniom i zakazom.

Spodziewałam się jednak po tej książce innego podejścia. A to moje nastawienie zmienia wszystko w odbiorze tej książki. Dużo fragmentów zwyczajnie mnie nudziło. Ale też były takie, które były dla mnie bardzo ciekawe.


Moja ocena : 3.5/6
"Uchwycić żywioł. O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko" Ken Robinson,Lou Aronica
ISBN 978-83-929719-2-4
Wydawnictwo Element
str. 215

"Jesteś tym co jesz " Gillian Mc Keith

Jedzenie to ważna część naszego życia. Zapragnęłam więc przeczytać książkę, którą kupiło ponad 2 miliony osób w Wielkiej Brytanii.

okładka książki Jesteś tym co jesz

I zgadzam się z tym twierdzeniem, że "jesteś tym co jesz". To, co dostarczam swojemu organizmowi wpływa na moje samopoczucie. Część tej książki to wartościowe porady i informacje na temat odżywiania. Ale... Namawianie na produkty reklamowane przez autorkę oraz namawianie na suplementy ( typu witamina B compositum) bez konsultacji z lekarzem nieco mnie zraziło*. Do tego ocenianie na co chorujemy na podstawie wyglądu języka. Dla mnie to zbyt niejednoznaczne. Mogłabym się dopasować do każdej dolegliwości opisanej w tej książce. Chyba trzeba mieć do interpretacji jakiś talent.

Na plus dla książki daję, że to bardzo piękne wydanie. Przepiękne zdjęcia produktów, dobry jakościowo papier i sensownie ułożone rozdziały. Ale mojego serca nie podbiła.

* wydaje mi się, że na początku książki była wzmianka, że przed zastosowaniem się do treści książki warto skonsultować się z lekarzem, ale nie jestem tego pewna, a nie mam już egzemplarza książki
Moja ocena : 4/6
"Jesteś tym co jesz " Gillian Mc Keith
ISBN 978-83-7301-646-0
Wydawnictwo Rebis
str.219

sobota, 27 lutego 2016

Nie mam się w co ubrać

"Nie mam się w co ubrać " Karolina Gliniecka

Kwestia ubioru nigdy nie była moją najmocniejszą stroną. Właściwie mogłabym ciągle nosić dżinsy i koszulki. W tym poradniku myślałam, że znajdę praktyczne porady jak zapanować nad moją szafą i ją nieco zmodyfikować. Zaufałam autorce i dalej stojąc przed szafą mogę powiedzieć, że nie mam się w co ubrać.

okładka książki nie mam się w co ubrać

Po przeczytaniu tej książki właściwie zostawiłabym w niej tylko wstęp wraz z rodzajami sylwetek oraz część książki o porządkach, aż do obowiązkowych klasyków w szafie. Wszystko zajęłoby mi około 50-70 stron - do tego pisanych dużą czcionką i z dużą ilością zdjęć. Książka kosztowałaby znacznie mniej i byłby to właściwy poradnik doboru własnej garderoby. Pozostałą część książki uważam za rzecz zbędną. Bo czy istotne dla mnie są rodzaje bluzek, rodzaje spódnic czy też sukienek? Albo też historia poszczególnych ubrań? Dla mnie istotny problem stanowi łączenie ze sobą pasujących lub też nie ubrań - góry i dołu. Czy też pokazanie trików optycznych, które pomogą wyszczuplić sylwetkę lub zatuszować inne mankamenty figury, które większość z nas kobiet ma.

Książka ma 336 stron bez słowniczka pojęć, który też uważam, że jest tu zbędny. Książka zawiera dużo zdjęć, w tym też z bloga prowadzonego przez autorkę. Oprócz nich pojawiają się zdjęcia ubrań i dodatków sponsorów tej książki. Konkretne ubrania i marki wyszczególnione są na końcu książki, gdyby komuś się spodobały. Książka jest ładnie wydana w twardej oprawie, z dużą czytelną czcionką, dzięki której mamy znacznie więcej stron niż w rzeczywistości tekstu w książce. Liczyłam na ciekawszy (czytaj praktyczniejszy) poradnik jak się ubierać. Mnie się niezbyt podobało, choć pewnie znajdą się zwolenniczki tego tytułu.


Moja ocena : 3.5/6
"Nie mam się w co ubrać " Karolina Gliniecka
ISBN 978-83-7924-293-1
Wydawnictwo SQN
str.336 ( bez słowniczka i listy sponsorów z ich ubraniami)

sobota, 22 lutego 2014

W dżungli życia

"W dżungli życia " Beata Pawlikowska

Gdyby nie to, że książka od kilku lat stoi na mojej półce, pewnie po nią bym nie sięgnęła. Bo i po co. Ale w ramach czyszczenia wiecznie rosnących zapasów zabrałam się i za nią.

Muszę przyznać, że jest całkiem, całkiem. Nie przebrnęłam tylko ostatniej części - twórczości z lat młodości. Tak naprawdę to nie wiem po co zamieszczonej w tej książce. Najbardziej interesujące są fragmenty autobiograficzne autorki. Trochę mniej wszelkiego rodzaju rady i afirmacje. Ale w końcu jak sam podtytuł mówi, jest to poradnik dla dziewczyn i chłopców ( oraz niektórych dorosłych). Ponieważ styl pisania autorki lubię to również i tą książkę czytało mi się dobrze.

Głównym odbiorcą jednak tego poradnika powinien być ktoś młodszy ode mnie. I wtedy być może zachwyci się tą pozycją.

Można przeczytać, aczkolwiek Beata Pawlikowska ma w swoim dorobku ciekawsze książki. Ze swojej strony mogę polecić Blondynka śpiewa w Ukajali choćby.


Moja ocena : 4.5/6
"W dżungli życia " Beata Pawlikowska
ISBN 978-83-60000-46-5
Instytut Wydawniczy Latarnik
str. 309 ( bez indeksu, a z opowiadaniami z lat młodości)