wtorek, 4 grudnia 2012
Kobieta czy mężczyzna
Ta książka to moje ogromne rozczarowanie niestety.
Język książki to dalej ta sama Virginia z Dzienników, ale to, co tam mnie zachwycało,
w tej książce mnie drażni.
Czuję się oszukana i zdradzona w jakiś sposób przez autorkę.
Ja wiem, że w tej książce trwają rozważania nad wpływem płci na losy bohaterów, jednak dla mnie jest to najsłabsza z dotychczas przeczytanych przeze mnie jej książek.
Niektóre fragmenty tej książki są nużące i nawet bogactwo języka, którego używa autorka nic w czytaniu mi tu nie pomogło.
Szkoda, liczyłam na ciekawą lekturę.
Moja ocena: 4/6
"Orlando" Virginia Woolf
ISBN 83-240-0740-7
Wydawnictwo Znak
str. 239
poniedziałek, 28 listopada 2011
Przepadłam i nie potrafię się odnaleźć...
"Chwile wolności: Dziennik 1915-1941" Virginia Woolf
Wydawnictwo Literackie
ISBN 978-83-08-03976-2
str. 726
Zachwycam się kolejnym wpisem w tej książce, kolejnym komentarzem, opisem ludzi - przyjaciół czy też czasem rywali, opisem fauny i flory - zwyczajnym dniem w piśmie niezwyczajnej damy.
Z każdą kartką czuję smutek, łzy, a potem radość i zachwyt światem głównej bohaterki.
Stykam się z huśtawką nastrojów graniczącą z szaleństwem, a zarazem interesującą introspekcją samej Virginii Woolf.
Nawet przerwy pomiędzy kolejnymi wpisami w dzienniku wydają się być naturalnym porządkiem świata tej przedziwnej kobiety.
Naprawdę jak dla mnie kawałek wybitnej literatury, a niby to tylko pamiętniki, na dodatek skrócone do wersji jednotomowej.
Skończyłam, czasowo długo mi zajęło, ale nie da się wejść do czyjegoś życia tylko połowicznie.
To nie powieść na jeden wieczór, ani nie na kilka wieczorów.
Nie wiem czy nie będę musiała zrobić jakiejś przerwy pomiędzy tą książką, a jakąkolwiek następną.
Obawiam się, że każda kolejna wyda mi się w porównaniu z tą kompletnym niewypałem, rzeczą bez gustu, zwyczajną stratą czasu.
Chyba jeszcze nie miałam takiego uczucia przy żadnej innej książce, choć było kilka, które mnie porwały do swego świata. Jest to fascynujące, ale też i zarazem przerażające.
Virginia Woolf tą książką pochłonęła mnie w całości i na dodatek dobrze mi w tym świecie, zamierzam w nim pozostać tak długo jak tylko będę mogła.
Być może nie porwę się jeszcze na wersję 5 tomową, gdyż w znanych mi bibliotekach, do których jestem zapisana taka jest niedostępna. Ale mam na nią ogromną ochotę. Mam ochotę "pożreć" całą literaturę tej autorki, którą do tej pory wydała.
Biorąc pod uwagę fakt, że książka została wypożyczona 1 lipca tego roku - czytałam ją dość długo, jak na moje możliwości czytelnicze i szybkość czytania. Książki jednak nie chciałam wypuścić ze swoich łapek, dopóki jej nie skończyłam i jest to dla mnie do tej pory rekord prolongat, bo aż 5 ich było.
Zastanawiam się, co zostało w niej pominięte, mam ochotę przeczytać w oryginale całe dzienniki.
Kiedyś je dorwę :) Interesujące było kilka wątków, które zostały potraktowane bardzo pobieżnie ze względu na zmniejszenie objętości 5 tomów w 1 m.in. podróże Virginii Woolf, jak też pojawiające się wątki homoseksualne ( ale tylko i wyłącznie wspomniane), zarówno osób z otoczenia Virginii, jak i jej samej.
Na pewno jak tylko będę miała możliwość przeczytam, a i z chęcią postawię na swojej półce.
Moja ocena: 6/6 ( prawdziwe arcydzieło)
poniedziałek, 25 kwietnia 2011
Pani Dalloway Virginia Woolf
"Pani Dalloway" Virginia Woolf, ISBN 83-240-0302-9, Wydawnictwo Znak, 246 str.
Panią Dalloway zaczęłam czytać już spory kawałek czasu temu. Jednak ze względu na inne zaczęte książki, a także pozostałe ważne dla mnie sprawy odłożyłam ją z zamiarem powrotu w jakimś bliżej nieokreślonym dalszym horyzoncie czasowym.
Dzisiaj wróciłam do lektury i pochłonęłam prawie całą w niecałe dwie godziny.
Historia opisana w tej książce zainspirowała twórców wspaniałego filmu "Godziny", który miałam możliwość obejrzeć.
U mnie sytuacja była odwrotna, to właśnie po tym filmie zapragnęłam przeczytać tę książkę.
Tytułowa bohaterka pani Dalloway to stateczna żona i matka, w której życiu z pozoru nic wielkiego się nie dzieje. Również jej otoczenie, a także ludzie wokół niej wydają się ostoją spokoju.
Jednak, jak często bywa, pozory i tu mylą.
W każdej z postaci, aż kipi od emocji, tych pozytywnych, czy też tych negatywnych.
Virginia Woolf świetnie pokazała wewnętrzne stany emocjonalne każdego bohatera, nawet tego drugoplanowego ( a także i pozostałych ) zręcznie przechodząc od jednej do drugiej osoby.
Ludźmi w jej powieści targają wątpliwości, czy ich życie naprawdę jest tym, o czym kiedyś marzyli, czy też utracili swoje dawne marzenia i wyobrażenia o szczęśliwym losie. A także czy obecna ich sytuacja to tylko sztuczna poza i maska, mająca ukryć ich prawdziwe ja, a zarazem osłonić przed spojrzeniem na własne życie takim, jakie jest naprawdę czy też ich świadomy wybór spośród wielu możliwości.
Na pewno jeszcze sięgnę po jakąś książkę tej autorki.
Polecam.
Moja ocena: 5.5/6
poniedziałek, 7 marca 2011
Do latarni morskiej Virginia Woolf
Do latarni morskiej, Virginia Woolf, Wydawnictwo Czytelnik, przeł. Krzysztof Klinger, ISBN 83-07-03023-4, 231 str.
Już od pewnego czasu miałam ochotę na książkę tej autorki, jednak nie na konkretnie tą "Do latarni morskiej", ja wolałam przeczytać słynną Panią Dalloway.
Niestety "Pani Dalloway" nie chciała ze mną współpracować i wyraziła swoją (domniemaną w każdym bądź razie) chęć przebywania u innego czytelnika Biblioteki Śląskiej.
Cóż więc było robić, trzeba było poszukać czegoś w zamian, tak wybór padł na "Do latarni morskiej" - zwłaszcza, że znajduje się na liście, którą staram się powoli realizować.
Początek zaznajamiania się z książką wypadł blado. Zaczęłam i nie mogłam przedrzeć się przez opis synka Jamesa i pani Ramsey, więc książkę odłożyłam na później i zabrałam się za coś innego.
Ale przyszedł pewien wieczór i ponownie po nią sięgnęłam. Tym razem poszło gładko i przyjemnie.
Cała historia opiera się na planowanej wycieczce do latarni morskiej pewnej rodziny. Ale nie o tą wycieczkę tu chodzi, jest ona tylko pretekstem, zręczną klamrą rozpoczynającą i zamykającą całą książkę.
Głównym zajęciem czytelnika powinno być obserwowanie relacji pomiędzy ludźmi uwikłanymi w tą historię początkowo w jednym, a później w drugim planie czasowym.
Virginia Woolf uwięziona w swoim świecie konwenansów, zwłaszcza tego co przystoi, a co nie przystoi kobiecie - stara się pokazać różne charaktery postaci i ich reakcje w swoich czasach.
A opis książki na okładce zaczyna się tak:
"Państwo Ramsayowie, wraz z dziećmi i kilkorgiem przyjaciół, spędzają letnie wakacje na szkockiej wyspie Skye. Mały James, najmłodszy w rodzinie, marzy o wyprawie do latarni..."
I w sumie o tym jest ta książka :)
Literatura Virgnii Woolf ma swój urok, ale lepiej zabrać się za nią gdy:
-po pierwsze - chcemy się wyciszyć, zrelaksować;
-a po drugie - nic nas nie rozprasza.
Gdy nie ma tych dwóch warunków lepiej odłożyć na jakiś czas książkę i zabrać się za nią kiedy indziej.
Moja ocena: 4.5/6
PS. A Pani Dalloway postanowiła mnie jednak odwiedzić - wkrótce :)

