Ania z Zielonego Wzgórza, Lucy Maud Montgomery, Krajowa Agencja Wydawnicza, tłumacz Rozalia Bernsteinowa, 258 str.
Anię z Zielonego Wzgórza zna prawie każdy. Dla mnie była ona lekturą obowiązkową w szkole podstawowej, prawdopodobnie dalej jest.
Stworzono już wiele jej ekranizacji i ujęła moje serce ta postać już kiedyś, a teraz ponowny powrót do tej książki na nowo odświeżył miłe z nią wspomnienia.
Ania to sierotka przygarnięta przez pomyłkę przez Marylę i Mateusza. Wprawdzie spodziewali się chłopca, ale przez przypadek trafia do nich "postrzelona" dziewczynka, straszna trzpiotka i marzycielka, ale z wielkim sercem i dobrymi chęciami.
Z miejsca zdobywa serce Mateusza, zaś małymi kroczkami Maryli.
Oczywiście jest kontynuacja jej losów, za którą też się wkrótce z chęcią zabiorę.
Polecam małym i dużym dla czystej rozrywki.
To książka, do której można powracać w każdym wieku i nigdy się nie znudzi. :)
Z chęcią widziałabym swoje własne egzemplarze tej i kolejnych części na swojej półce. I powoli sobie uskładam całą serię :D
Moja ocena: 5/6

