sobota, 6 sierpnia 2011
Przygoda z owcą Haruki Murakami
"Człowiek budzi się rano i wie, że ma w sobie owcę. To bardzo naturalne uczucie" ( opis z okładki)
Książkę pochłonęłam w 2 dni, co przy obecnym braku czasu naprawdę jest dla mnie wynikiem wyjątkowym.
Czego się spodziewałam po książce, raczej nie do końca tego, co otrzymałam, ale spotkanie uważam za satysfakcjonujące.
Wreszcie poznałam osobę, która pojawiła się w książce, którą przeczytałam wcześniej czyli Tańcz, tańcz, tańcz. Zresztą, żeby to jedną ....
Szkoda trochę, że akurat wybrałam taką a nie inną kolejność czytania, trochę przez to straciłam, ale paradoksalnie trochę też zyskałam.
Główny bohaterem jest ta sama osoba co z poprzedniej pozycji, tyle, że przedstawione wydarzenia są z przeszłości. I w ten oto sposób poznajemy dziewczynę, która mieszkała z nim w hotelu Dolphin, poznajemy też jego znajomych i życie, które prowadził wcześniej.
Wszystkie jednak drogi niezmiennie prowadzą do ..... owcy. Owca to jednak niezwykła i niespotykana. Nasz bohater otrzymuje zadanie, by odnaleźć ją po dość nikłych wskazówkach w postaci zdjęcia przesłanego przez przyjaciela.
W zadaniu pomaga mu poznana dziewczyna, na końcu drogi jednak odnajduje coś innego, niż się spodziewał.
Haruki Murakami dalej mnie zachwyca,, mimo, że jego fantazje książkowe czasem nie do końca rozumiem.
Moja ocena: 5/6
wtorek, 18 stycznia 2011
Tańcz, tańcz, tańcz Haruki Murakami
Tańcz, tańcz, tańcz , Haruki Murakami, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza S.A., ISBN 83-7319-599-8, 529 str. , tłumaczenie Anna Zielińska-Elliott
Po ostatnim zachwycie tym autorem i jego książką "Na południe od granicy, na zachód od słońca" przyszła pora na nieco słabszą wg mnie pozycję, choć trzymającą pewien poziom, ale być może tematyka już nie tak poruszająca jak przy poprzedniej.
Zmęczony trzydziestokilkulatek pracuje na zlecenie biorąc na swój warsztat pisanie różnorakich artykułów na zadany temat. Żyje tylko dla siebie, bez rodziny ani żony i czuje się nieszczęśliwy.
Jednym z jego najszczęśliwszych wspomnień jest jego pobyt w hotelu o nazwie Dolphin, gdzie wspólnie z poznaną dziewczyną wynajmowali pokój. Od pewnego czasu prześladuje go myśl o niej i postanawia być może spotkać się z nią jeszcze raz, a przede wszystkim ją odszukać.
Jego jedynym śladem jest hotel, gdzie się wybiera. Niestety okolica zmieniła się nie do poznania. Hotel to już nie trzeciorzędny hostel, gdzie kiedyś mieszkał, a hotel o najwyższej klasie.
Na miejscu, rozpytując o poprzedniego właściciela, widzi, że ktoś usilnie stara się omijać ten temat. Zaczyna więc własnymi ścieżkami go drążyć, by móc dowiedzieć się czegoś o losach Kiki, jak ją nazywał, bo nawet nie wie jak ta jego znajoma rzeczywiście ma na imię.
I tak ciągną się te perypetie.
Jest również wątek kryminalny, ale jaki - tego nie zdradzę.
Początek książki bardzo mnie wciągnął, tajemnicze zjawiska w hotelu również, do czasu rozwikłania zagadki. Cóż, to już nie było nic ciekawego.
Ogólnie fajna książka do czytania, ale po poprzedniej jego książce oczekiwałam czegoś więcej.
Moja ocena: 4.5/6
ps. w książce pojawia się Człowiek-Owca, ciekawe czy to nawiązanie do jego innej książki Przygoda z owcą?
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Na południe od granicy, na zachód od słońca Haruki Murakami
Na południe od granicy, na zachód od słońca. Haruki Murakami, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza S.A. , ISBN 978-83-7495-282-8, 231 str. dość dużym drukiem
"Wydawało nam się, że wiele wspólnie zbudowaliśmy, ale nie udało nam się osiągnąć ani jednej rzeczy. Byliśmy zbyt szczęśliwi."
Tym oto cytatem książka wita nas na sam początek, gdy spoglądamy na jej okładkę. Pozycję tą poleciła mi moja koleżanka, która bardzo zachwyciła się książką Haruki Murakami.
Pożyczyłam więc na święta do przeczytania.
O Murakami czytałam już na niektórych blogach, zwłaszcza o jego książce "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu", po tej lekturze wiem, że na pewno przeczytam coś jeszcze tego autora.
A o czym jest ta ksiażka o tak intrygującym tytule?
Najłatwiej powiedzieć że o miłości - o tej pierwszej, idealnej i niezrealizowanej, pozostającej jeszcze w kwestii niedomówień, marzeń i niespełnionych fascynacji.
Narracja tej książki przypomina takie "bajanie", akcja toczy się obok swobodnie przechodząc z jednej sytuacji do drugiej. I mimo, że być może nie każdy z was będzie zgadzał się z postępowaniem bohatera, to na pewno będzie ciekaw, co dalej się stanie.
W książce odczuwałam, że autor wiele wątków zapożyczył z własnego życia, myślę, że Wy też to w niej zobaczycie.
Od książki ciężko sie oderwać, ale pozostawia po sobie jakiś nie do końca sprecyzowany niedosyt. Być może wpływ miało na to zakończenie, które mnie rozczarowało.
Pozycja warta uwagi. A jak Wam się będzie podobać oceńcie sami :)
Moja ocena: 5/6

