Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Jacek Santorski and Co Agencja Wydawnicza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Jacek Santorski and Co Agencja Wydawnicza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 sierpnia 2011

Świat Zofii Jostein Gaarder czyli rozprawa o filozofii

Świat Zofii Jostein Gaarder Wydawnictwo Jacek Santorski and Co Agencja Wydawnicza,  ISBN 83-85386-86-6, przełożyła Iwona Zimnicka ,  str. 554

Ta książka to podobno klasyka, już nawet nie wiem od kogo usłyszałam ten tytuł i takie porównanie.
Jednak od tego czasu stale chodziła mi ta pozycja po głowie.
Do tego stopnia, że gdy tylko nieoczekiwanie natknęłam się na nią w czyjejś biblioteczce to od razu  zapytałam czy mogę i pożyczyłam ^-^.

W tym tygodniu wreszcie wróci na swoje miejsce w kolekcji do zaszklonej gablotki razem z innymi ciekawymi książkami z dziedziny filozofii, religii i psychologii.  Kto wie, może jeszcze coś uda mi się stamtąd wypożyczyć :")
Nie wiedziałam czego mogę po niej oczekiwać, wprawdzie poczytałam jakieś krótkie streszczenia, że to historia filozofii w pigułce, ale raczej spodziewałam się suchego wywodu niż opowieści i do tego dość interesującej.

Początek bardzo przyjemny i lekko zaskakujący, bo jak to tak - skoro to miała być historia filozofii, to co tu robi jakaś Hilda, jej mama a następnie znowu jakaś Zofia?  Żeby tego było mało to przewijają się przez książkę postacie dziwne i raczej rzadko spotykane w ludzkiej rzeczywistości.
Jednak pomimo tych nasuwających się pytań na początku przebijałam się dalej poprzez kolejne zapisane kartki.
Świat Zofii wciągnął mnie gdzieś do ponad połowy, później jakoś zaczęło wiać trochę nudą. Ale końcówka w tym darwinizm, neodarwinizm, Freud i pozostali już pobudzili mnie z powrotem do życia.

Jak dla mnie całość "nierówna" jeśli można tak to nazwać, ale to pewnie moje subiektywne uczucie. :) Chyba  byłam spragniona już jakiejś akcji, a nie ciągłego "taplania się" w filozofii. Mam nadzieję, że przez to moje znudzenie za bardzo nie obniżyłam oceny.

Stąd chyba też takie moje wyskoki czytelnicze poprzez Jeffreya Archera i Murakamiego, by odsapnąć trochę od wykreowanego świata Zofii.

Na pewno dobra pozycja dla osób chcących poznać poszczególne nurty filozoficzne na przestrzeni wieków i przy tym się nie zanudzić. Książka czytana w urywkach powinna się też spodobać starszym dzieciom.

Podobno zresztą książka została napisana przez autora dla dzieci, ale myślę, że dorośli dużo więcej z niej wyniosą.

Moja ocena: 4.5/6 

PS. Mam nadzieję, że do końca wakacji przeczytam wszystko co powinnam już po nich oddać:)

niedziela, 26 czerwca 2011

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet Stieg Larsson

"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stieg Larsson, Jacek Santorski & Co Agencja Wydawnicza, ISBN 978-83-7554-059-8, przełożyła Beata Walczak-Larsson, str. 634

Początek tej książki mnie lekko znużył i gdy już zaczęłam zastanawiać się nad istotą marketingu, który potrafi wypromować najgorszą szmirę jako bestseller, nagle coś drgnęło i wciągnęło mnie w akcję. :)

A oto główne przewijające się w tej książce postacie:

Wydawnictwo Millenium.

Mikael Blomkvist na długo zapamięta rozprawę sądową, podczas której przegrał razem ze swoim wydawnictwem "Millenium" proces o zniesławienie. A wszystko wydawało się takie proste, fakty zdawały się świadczyć niepodważalnie o winie znanego biznesmena. Ktoś najprawdopodobniej zrobił mu świństwo i naprowadził na zły trop, co w przypadku dziennikarza jest niewybaczalną pomyłką, która może przekreślić na zawsze jego karierę.
No ba, jakie wydawnictwo kiedykolwiek wyda tekst dziennikarza, któremu sąd dał karę 3-miesięcznego więzienia za zniesławienie - odpowiedź - żadne,o ile szanuje swojego czytelnika.
Na dodatek Mikael, a właściwie Carl ma udziały w "Millenium", a samo wydawnictwo stara się utrzymać na powierzchni za pomocą sprzedawanych reklam, a tu taka wpadka. Na jakiś czas dopóki sprawa nie ucichnie oddaje dowodzenie innej osobie - sam równocześnie korzystając z propozycji otrzymanej od głowy rodziny Vanger.

Milton Security - firma zajmująca się sprawdzaniem wszystkiego oraz wszystkich, czyli szeroko rozumianym bezpieczeństwem.

Głową tejże firmy jest Dragan Armanski. Jego znajomy - adwokat z zawodu - podsyła mu do pracy swoją podopieczną Lisabeth Salander, z którą od początku jej zatrudnienia są same kłopoty. Ma ona trudności z nawiązywaniem kontaktów z pozostałymi współpracownikami, nie stosuje się do godzin pracy ani poleceń. W końcu dochodzi do rozmowy pomiędzy Draganem a Lisabeth, dzięki której szef odkrywa inne talenty swojej nowej pracownicy. Współpraca rozpoczyna się więc na trochę innych warunkach niż poprzednio.
Obie strony wydają się być zadowolone z takiego obrotu sprawy.
Lisabeth pracuje nad zebraniem informacji dotyczących Mikaela Blomkvista  dla adwokata o nazwisku Dirch Frode reprezentującego swojego klienta.

Rodzina Vanger.

Henrik Vanger - głowa rodziny Vanger po wstępnym prześwietleniu Mikaela Blomkvista poprzez firmę  Milton Security poleca mu rozwiązanie tajemnicy sprzed lat - zaginięcia swojej córki. Mimo, że od tych wydarzeń minęło już sporo czasu, sprawa pozostaje bez rozwiązania. Z jednej strony jest to na rękę Mikaelowi, gdyż w obliczu wydarzeń związanych z procesem musi na jakiś czas zniknąć z wydawnictwa, z drugiej jednak strony wie, że raczej nie ma szans na pozytywne zakończenie podjętego zlecenia od Vangera.

Cała akcja tej książki to próby dochodzenia do prawdziwej historii zaginięcia, czy też jak podejrzewa Henrik Vanger- ojciec dziewczyny - morderstwa, którego nigdy nie rozwiązano. Książka wciąga ( pomijając wprowadzający początek).

 Jestem obecnie w trakcie czytania kolejnego tomu tej trylogii ( porzuciwszy na razie Córkę marnotrawną Jefferya Archera).

Ogólnie polecam, bo warto poznać, ale po przeczytaniu całości raczej już do tego cyklu nie wrócę. :)

Moja ocena: 5/6